niedziela, 19 lipca 2015

Jestem wyczerpana, zmęczona, dobita...

Tak więc wczoraj, poprawka dzisiaj przyjechaliśmy. Zawsze jadąc nad morze jedziemy w nocy, najwcześniej o 20:00 powód? Powód jest taki, że w dzień nie da się jechać... Nad morze jechaliśmy w nocy i zajęło nam to ok. 9 godzin a jak wracaliśmy w dzień prawie 13 godzin!
W domu byliśmy po 2 (w nocy oczywiście), byłam tak szczęśliwa, że padnę na łóżko i usnę. Weszłam do pokoju, prawie na wprost drzwi mam akwarium 50 litrowe, wodę podmieniałam w dniu wyjazdu... Gdy zobaczyłam akwarium, od razu wiedziałam, że nie mogę iść spać. W pokoju śmierdziało okropnie, nie wiedziałam czy ryby żyją bo woda zrobiła się mętna, filtr nie działał, no po prostu... brak słów. Szybko pobiegłam po miskę, wężyk i inne potrzebne rzeczy. Wymieniłam 20% wody ale to jeszcze nie koniec... Miałam 10 neonów Innesa, zostały dwa, te dwa biedaki z trudem pływały prosto. Dobrze, że roślinki dawały choć trochę powietrza. Co moja siostra zrobiła?! Jakim cudem w tydzień akwarium tak się zamuliło, tyle glonów! Brzuch mnie bolał już w podróży z głodu ale nie mogłam zostawić tak ryb. Wymieniłam, zjadłam, umyłam się i chciałam iść do królika i szczura (są w warsztacie dziadka, koło domu), ale nie miałam sił. Już miałam iść spać ale... nie mogłam, nawet wieża (radio) w pokoju nie pomogło. Myślałam bardzo dużo jakim cudem akwarium było w takim stanie. Usnęłam dopiero po 5 i spałam 6 godzin po czym rodzice obudzili mnie z oburzeniem, że jeszcze śpię. Tak dziś przywitałam się z Bonusem i od schudł! Siostra ma 3 koty, jeden mój (Edek) ale opiekujemy się nawzajem wszystkimi. Kot oczywiście grube, brzuchy wielkie... królik nawet nie miał wody ale spokojnie szczur też... Widać było, że nie miały wymienionej ściółki choć raz. Na następny rok albo biorę psa i powierzam opiekę nad gryzoniem i zajęczakiem dziadkowi albo nigdzie nie jadę. Wiem, że muszę wymienić prawie całą wodę, zostawię chyba tylko 10 litrów starej wody a 40 nowej... jeśli ryby przeżyją tą zmianę. Tak bardzo mi się nie chce :( Mam dla was złą wiadomość;
szykowałam recenzję zabawki z magazynu "mój pies" ale gdzieś się zapodziała :( Kupuję tą gazetę ze względu na rzeczy, u mnie w sklepie zoo kosztowałaby mini. 20 zł a przez internet rodzice ne chcą kupić :/
No cóż, dziś zero zdjęć.

21 komentarzy:

  1. Wow, ja zostawiając psa mogę się tylko i wyłącznie spodziewać grubego, niewybieganego, kudłatego (po co czesać) i rozchodzonego potwora... Heh zobaczymy jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz Bonusa nikt nie czesał przez 6 dni i widzę pełno zbitych w całość kołtunów... będzie czesanie ;D

      Usuń
    2. Nooo ty masz tylko kołtuny, u mnie jest to martwy włos wczepiający się we wszystko

      Usuń
    3. Podszerstek... hm... rudy też chyba ma - :'( zamiast zabawki prawdopodobnie będzie furminator

      Usuń
    4. Oczywiście, jakżeby inaczej. Ale jak patrzyłam to nie będziemy kupować tego hm.. "prawdziwego" za 100 coś tylko podróbę, którą mam na oku

      Usuń
    5. Też chciałam kupić ale... tata

      Usuń
    6. Heh u mnie będzie dopiero zdziwienie jak przyjdą paczki - jak możesz wydawać na psa ? I takie wtf. Nic nie wiedzą, a co do kagańca pewnie stoczę wojnę bo powinnam kupić taki pięknie prezentujący się skórzany

      Usuń
    7. Skórzane są nie dobre :/

      Usuń
    8. Hahaha ale ładnie wygląda

      Usuń
  2. U mnie będzie ciocia ... o jedzenie,wode i psy się nie boję ... boję się o Fionę ,która gdy przez tydzień dostaje RAZ DZIENNIE jedzenie chudnie jakby przez rok nic nie jadła... i jej klatkę ,która od wyczyszczenia po 2 godzinach śmierdzi ;/

    OdpowiedzUsuń