wtorek, 21 lipca 2015

Strach ma wielkie oczy...

Bonus jako szczeniak nie bał się burzy, aż do 5 roku życia... W niedziele zaczęło się; grzmoty, błyskawice i odgłosy. Nie mogłam wyrzucić go z domu próbowałam; brania go ręce i wynoszenia za drzwi, smakołyków i dużo innych rzeczy ale nic. Stanowczym głosem powiedziałam "siad" i gdy usiadł chwyciłam go za pysk, spojrzałam mu w oczy i powtarzałam "spokojnie, nic Ci się nie stanie". Uspokoił się jakby minie rozumiał. Usiadł na schodach (w domu) i leżał, ja poszłam po smycz i obrożę, patrze a tu psa nie ma, ale wiedziałam gdzie będzie. Był u mnie w pokoju na łóżku ;) Założyłam mu obrożę (pies chodzi bez niej, zakładamy tylko gdy idziemy na spacer), przypięłam smycz i musiałam go dosłownie wypchnąć z domu. Gdy już byliśmy na polu bies kulił się i nie chciał iść, dlatego otworzyłam furtkę i w tej chwili zrozumiał wszystko. Wiedziałam co go tak naprawdę uspokoi to był spacer, akurat nie padało więc miło się szło. Spacer trwał godzinę (aż zaczęło kropić), pies niestety nie mógł iść już do domu, więc zaniosłam go do warsztatu, dałam wody i karmy (także królikowi i szczurowi), pocałowałam go w "czoło" i poszłam. Chyba te wszystkie czynności zadziałały, pies się nie bał (nic nie zepsuł w warsztacie, jak ma w zwyczaju). Gdy jednak pada mocno deszcz, biorę radio i płytę + psa i idziemy do warsztatu, puszczam wtedy w miarę głośno muzykę (uspokajającą go), zasłaniam okna zasłonami i czekam aż się odpręży. Gdy pies jest spokojny albo idę zostawiając muzykę albo ją wyłączam. Niektórzy radzą puszczać odgłosy burz codziennie przez godzinę, ale ja nie mam zamiaru tak robić. Widzę, że dzięki tym czynnościom które robię pies już mniej boi się huku i innych rzeczy...
Za jakiś czas pojawią się posty w zakładkach "recenzje" (3 posty) i DIY (2 posty), ale jeszcze nie wiem kiedy.... Może w tym tygodniu (nie sądzę,że wszystkie ale może parę).

Na temat wyglądu bloga:
On będzie się zmieniał (czekam aż jakaś dobroduszna osoba zechce mi zrobić szablon na bloga, bo ja nie potrafię).

Na temat kontaktu ze mną:
 Tak posty będą się najczęściej pojawiać wieczorem pomiędzy 18:00 a 1:00 (ostatni post był dodany po 1  :D). W tych godzinach będę także online (zapytaj.onet.pl, Gmail, Hangouts i blog). Dlaczego? Dlatego, że doszłam do wniosku, że za długo jestem "na laptopie". Potrafiłam przesiedzieć aż 10 godzin bez przerwy. Chcę to zmienić dlatego planuje swój dzień od początku  po koniec dnia. Pewnie będę też wcześniej online, jeśli zrobię wszystkie rzeczy szybciej ale, będzie to online z przerwami. Czyli godzina przerwy (albo i więcej) i max. 3 godziny siedzenia na kompie.

5 komentarzy:

  1. Noooo weź... Czemu nie rano - wtedy nikogo nie ma :"( Wygląd ? Pisz

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie, skoro pies sie panicznie boi burzy naciskasz, zeby wyszedł? Pies to delikatne stworzenie, trzeba troche z nim popracować, jeśli pies sie boi dlaczego siła wypychasz go na dwór? Możliwe ze to wpłynie na jego przyszłe zachowania związane z grzmotami. Poza tym, nie ma nic przyjemniejszego niż leżenie z psem na kanapie podczas burzy i czytanie książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym, mówienie ludzkim głosem do psa na prawde nic nie daje, chyba jeśli chodzi o komendę. Pies to pies, nie człowiek.

      Usuń
    2. Wiem, że człowiek to nie pies.... Na dwór go "wyrzucałam" bo chciałam go zaprowadzić do warsztatu, ale to nie wyszło. Poza tym jak usłyszał dźwięk smyczy to sam stał już przy drzwiach i czekał.... Każdy pies jest inny i na każdego działa co innego.

      Usuń