sobota, 25 czerwca 2016

Plany wakacyjne

 
Już na blogosferze roi się od postów tego typu, ale o dziwo jest ich mniej niż rok temu :)
Wielu z Was pewnie widząc temat posta od razu pomyślało "następna" ale chwila, chwila... dlaczego ludzie piszą posty o planach wakacyjnych ? Nie robią tego dlatego aby się nimi pochwalić bądź zanudzić nas na śmierć ale dlatego, aby mieć motywację i wykonać wszystkie plany.
  • Dużo zdjęć, próba wykonania filmiku - nie jestem najlepsza w kręceniu filmików a później w wycinaniu, wklejaniu i dodawaniu efektów. Jestem w tym wręcz beznadziejna więc jeżeli zrobię filmik to pewnie i nie ujrzy światła dziennego.  A zdjęcia jak może i zauważyliście lubię robić.
  • Poranne i wieczorne spacery - często w wakacje marnowałam dni, śpiąc do 14, było to spowodowane bardzo późnym chodzeniem spać. Te wakacje chciałabym wykorzystać w pełni dlatego będę starała się wstawać najpóźniej o 8.00. Na pewno będzie w spacerach przeszkadzał nam też upał :/ 
  • Odkrywanie nowych miejsc - jeżeli tylko trafi nam się jakiś dzień kiedy nie będzie na polu 30 stopni to wybierzemy się na poszukiwania nowych miejsc do spacerowania.
  • Nad wodę - jeszcze nigdy nie byłam nad wodą z psem. Rodzice chcą pojechać na 2/3 dni nad Solinę, jeżeli tylko będzie możliwość to zabiorę ze sobą psa... a może za niedługo nawet psy.
  • Mniej komputera i elektroniki - wakacje, ciepło na polu no to co można innego robić oprócz pobawić się na chwilę z psem a później usiąść przed telewizorem i prać sobie mózg ? Okazuje się, że jest coś 100 razy lepszego, są przecież jeszcze książki. I tutaj moim zadaniem jest przeczytanie minimum 3 książek. 
 
  • Kupić zabawki -  jeżeli wszystko się uda to za niedługo do mojego życia zawita nowy zwierz.. a my mamy tak mało zabawek.
  • Przywołanie - jest dobre ale nadal boję się spuścić Bonusa w innych miejscach jak PGR'y i las. 
  • Uszycie i/lub kupno szelek/smyczy/obroży - nigdy za dużo.
  • Nauka sztuczek -  Bonus zapomniał już połowę sztuczek, ze względu na to, że niezbyt dobrze nam się współpracowało. 
  • Spacer z innym psem - ktoś chętny ? Daria spacer nadal aktualny ;) ?
  • Bieganie - ten kto czytał wcześniejsze posty ten wie, że biegam. Teraz przy 34 stopniach w cieniu o godzinie 19 jest trudno biegać. Jest na tyle duszno, że ostatnim czasem nie dam rady przebiec nawet 3 km. 
  • Zakup składanej klatki - czemu nie ? Niby rzadko kiedy jedziemy gdzieś dalej niż do miasta no ale kiedyś może się przydać... kiedyś ;)
 
 A Wy jakie macie plany na wakacje ?
Pozdrawiamy

piątek, 24 czerwca 2016

Jak przetrwać wakacje ?

Zaczęły się wakacje, temperatury sięgają ostatnio ponad 30 stopni Celsjusza w cieniu. Nadszedł najniebezpieczniejszy czas dla nas i naszych czworonogów - gorące lato.

Wbrew pozorom pies wcale nie musi biegać cały dzień po słońcu aby dostać udaru. Wystarczy, że powietrze jest ciężkie, nie ma wiatru i jest bardzo ciepło. Zwłaszcza małe psy źle reagują na upały. Jeżeli chcesz wiedzieć jak czuje się taki pies na spacerze w gorący dzień usiądź sobie na chodniku, w słońcu i poczekaj 10 minut. Trudno wytrzymać, prawda ? Dlaczego małym psom jest cieplej od nas ? Asfalt, kostka, beton i jakiekolwiek inne powierzchnie się nagrzewają, ciepło unosi się do góry czyli tak jakby "paruje". Na pewno nieraz gdy w godzinach (po)południowych szliście gdziekolwiek, chociażby do miasta, wasze podeszwy się paliły a Wam wcale nie było aż tak gorąco. W skrócie powierzchnia po której chodzimy my i nasi czworonożni przyjaciele oddaje ciepło. Jeżeli nam wręcz "palą" się podeszwy to pomyślcie co czuje pies który ma nisko pysk, brzuch i nie posiada butów, a tylko poduszki. 
Nie trudno także doprowadzić do nieszczęścia w pomieszczeniu. Jeżeli nie mamy klimatyzacji w domu a w pokojach przez dzień jest gorąco to nie zostawiajcie tam psa ! To jest równie niebezpieczne jak przywiązanie go do budy która stoi w słońcu, bądź pozostawienie psa samego w samochodzie na pełnym słońcu. Jeżeli nie mamy wyjścia i musimy zostawić psa w pomieszczeniu w którym jest bardzo ciepło to włączmy chociażby wiatrak. Psy o krótkiej, spłaszczonej kufie, bądź o brachycefalicznej czaszce są szczególnie narażone na udar. Takim psom trudniej oddychać a przecież psy chłodzą się poprzez dyszenie. 
Jeżeli pies z jakiś powodów musi nosić kaganiec to zadbajmy o to aby mógł swobodnie ziewać, pić i dyszeć. Na pewno w takie upały nie sprawdzą się kagańce skórzane, nawet jeżeli pies może otworzyć w nich pysk. Tego typu kagańce się bardzo szybko nagrzewają, przez co wewnątrz kagańca staje się duszno i taki kaganiec może doprowadzić nawet do poparzeń. 

Objawy udaru 

Jest kilka objawów udaru, czasami występują wszystkie na raz, kiedy indziej tylko niektóre. Kiedy podejrzewamy, że pies dostał udaru najlepiej jest zmierzyć mu temperaturę. Prawidłowa temperatura ciała wynosi: 38-39 stopni, gdy jednak temperatura ciała naszego pupila wynosi 39-41 stopni, oznacza to, że trzeba mu natychmiast pomóc. Inne objawy udaru:
  • drgawki ;
  • utrata przytomności;
  • nieregularna/ przyśpieszona praca serca;
  • słaby, przyśpieszony i płytki oddech;
  • intensywne ziajanie;
  • wymioty bądź/i biegunka.
Jeżeli u psa występuje/ją wymienione powyżej objawy, najlepiej i najrozsądniej udać się do lekarza weterynarii. Czasami gdy jesteśmy na jakimś wyjeździe, nie mamy dostępu ani do termometru ani do weterynarza, musimy spróbować obniżyć jak najszybciej temperaturę ciała psa. Oczywiście nie wrzucamy go nagle do lodowatej wody, gdyż to grozi szokiem termicznym - który również nie jest bezpieczny dla psa. Jeżeli nie pomożemy psu w żaden sposób może dojść do upośledzenia działania narządów wewnętrznych, śpiączki, niewydolności oddechowo-krążeniowej a w konsekwencji do śmierci.  
 
Jak postępować w przypadku przegrzania
 
Jeżeli pies dostał udaru, konieczne jest przeniesienie go jak najszybciej w chłodniejsze miejsce. Dobrze jest zmoczyć, jakąś szmatkę w chłodnej wodzie po czym poprzykrywać nią psa.Ważne aby "ochłodzić" pachwiny, poduszek łap, szyi a także czaszce. Następnie układamy psa na boku, sprawdzamy czy język jest suchy, jeżeli pies wymiotował i ślinił się dobrze byłoby to wytrzeć. Tak jak u ludzi głowa musi być ustawiona aby nie pies mógł swobodnie oddychać. Dajemy psu pić oraz zwilżamy jego nos, wargi i język. Nic więcej nie możemy zrobić.. pozostaje czekać tylko na weterynarza. Nie wolno nam bez zgody lekarza weterynarii dawać psu żadnych leków ani go karmić. 

Zapobieganie przegrzaniu 

  •  Kamizelka chłodząca - może i troszkę kosztuje ale na pewno pomaga. Jeżeli idziemy na jakieś seminarium które będzie się odbywać na świeżym powietrzu a na polu jest ponad 30 stopni, to naprawę warto. 
  • Wychodzić na spacery tylko wcześnie rano bądź wieczorem - osoby mające ogródek mają tutaj szczęście. Mogą wypuścić psa do ogródka aby się załatwił. To na pewno przyjemniejsze niż spacer w słońcu.
  •  Siedzenie w domu - to jeden z moich ulubionych sposobów. Jeżeli mamy włączony wiatrak to, jest to dobry pomysł, albo kiedy po prostu mamy chłodno w domu.  
  • Przestawienie budy - jeżeli mamy budę w ogródku a jest ona w słońcu to warto ją przestawić gdzieś do cienia. Ja Bonusa często wypuszczam z domu gdy gdzieś idę i dlatego buda stoi w cieniu. Jeżeli psu jest już bardzo gorąco to do niej wchodzi. Buda jest ocieplona dzięki czemu w zimie jest w niej ciepło, a w lecie chłodno. 
  • Mini basen koło domu - jeżeli mamy piaskownice dla dzieci, starą wannę bądź mały basen to czemu go nie napełnić ? Jeżeli pies nie lubi wody to nie trzeba się załamywać od razu. Może akurat ją polubi ?
  • Wąż ogrodowy - czy jest coś lepszego niż zabawa z psem wężem ogrodowym ?
  • Wyjazd na Antarktydę - to jest najlepszy pomysł ;)
  • Mata chłodząca - ponoć działa  
Oczywiście pamiętajcie aby pies miał stały dostęp do wody.
 
Mam nadzieję, że Was nie zanudziliśmy ale dobrze aby każdy z Nas wiedział jak postępować w przypadku gdy pies dostanie udaru cieplnego. 
Pozdrawiamy

poniedziałek, 20 czerwca 2016

"Największy ośrodek szkoleniowy dzięki największej sztafecie" !


Chciałabym Was zaprosić na największą w Polsce sztafetę. Wszystkie zebrane pieniądze zostaną przekazane na budowę Ośrodka Szkoleniowego dla psów. Jak wiemy niektóre psy są wykorzystywane w policji, służbach celnych a także jako opiekunowie osób niepełnosprawnych. Dzięki właśnie tej sztafecie psy pomagające ludziom będą lepiej wyszkolone a co najważniejsze będzie ich więcej. Jeżeli się nie mylę dużo osób niepełnosprawnych w Polsce nie ma swojego psiego opiekuna a wiadomo, rodziny nie będzie z nami 24 na dobę. Na pewno takie psy przydadzą się także; policji, GOPR i innym służbą. Fundacja "Polish Working Dog Fundation" stara się zebrać pieniądze na różne sposoby a w tej chwili planują właśnie bieg charytatywny. 
"Początek biegu planowany jest na 27 sierpnia w malowniczej okolicy zamku Książ w Wałbrzychu. Zawodnicy będą mieli do pokonania 350 km podzielonych na 36 odcinków różnej długości (przeważnie 11 lub 10 km). Bieg został poprowadzony bardzo urokliwą trasą przez Góry Sowie, Srebrną Górę i Walim, a następnie przez Podgórze Sudeckie w okolicach Nysy. Potem uczestnicy przebiegną płaskowyż Głubczycki i skończą w centrum Ustronia"
 
 "Jak wiemy, psy są zwierzętami stadnymi. Współpraca podczas np. polowania leży w ich naturze. Dlatego idea sztafety tak dobrze oddaje ich charakter. Zawodnicy będą mogli zapisać się do jednej z trzech grup: sześcioosobowej, dziewięcioosobowej oraz dwunastoosobowej. W pierwszej grupie każdy z uczestników będzie musiał pokonać sześć odcinków, w drugiej cztery, a w ostatniej trzy. Jeżeli ktoś chce pobiec, ale nie będzie w stanie zorganizować zespołu, to organizatorzy zapewniają, że pomogą  i takie osoby zostaną przydzielone do odpowiedniej grupy."

Jeżeli nie lubicie biegać, z jakiś powodów nie chcecie, lub po prostu mieszkacie za daleko to udostępniajcie ! Ja postaram się być, lecz  nie wiem czy uda mi się załatwić transport. 
Możecie śledzić przygotowania do akcji i dowiedzieć się czegoś więcej na:
 Kontakt dla mediów:
Piotr Nowak
Organizator
TEAM RACE Sztafeta Południe

sobota, 18 czerwca 2016

5 zasad i nawyków panujących w naszym życiu

  

Nasze nawyki i zasady:

  • Drzwi 
Czasami gdy wpuszczałam Bonusa do pokoju był bardzo podekscytowany, czasami zdarzało mu się nawet zacząć szczekać. Długo myślałam jak wyeliminować ten problem. Pierwszą myślą było zmęczenie psa - nie pomogło, pies mógł wyglądać jakby przebiegł 1000 km ale wchodząc do pokoju magicznie odzyskiwał energię. Hmm.. no to co w takiej sytuacji zrobić ? Postanowiłam wydawać mu zawsze komendę siad przed wejściem do pokoju. Pies od razu załapał o co mi chodziło, ale co z tego jeżeli gdy tylko otwarłam drzwi wbiegał on do pokoju ? Dodałam jeszcze jedną komendę. Teraz gdy wpuszczam psa do domu i idziemy w stronę pokoju, wystarczy, że stanę przed drzwiami i pies wie, że ma usiąść. Otwierając drzwi wydaję drugą komendę, zostań. Kiedy widzę, że pies nadal jest bardzo podekscytowany, wchodzę do pokoju a psu każę czekać przed drzwiami, dopiero gdy się uspokoi może wejść. 
  • Regularne spacery
Bez nich Bonus nie daje mi żyć. Wierci się, zrzuca mnie z łóżka, piszczy, szura smyczą po podłodze. Dlatego codziennie idziemy na minimum jeden spacer.
  • "Bierz go"
 Jest to jedna z komend... jest ona dosyć kontrowersyjna. Posiadam 4 niewykastrowane kocury, między sobą mają sojusz lecz gdy kocury zobaczą innego kota zaczyna się jadka. Ta komenda jest używana właśnie w sytuacjach gdy jakiś dziki kot jest w obrębie naszego ogrodu. Wystarczy wypowiedzieć nawet cicho te słowa i Bonus zaczyna poszukiwać kota (choć na szukanie mamy też inną komendę) a gdy go dostrzeże zaczyna go gonić. Bonus został wychowany w taki sposób, żeby nie zrobił żadnemu kotu krzywdy. Gdy dogoni dzikiego kota albo stara się z nim bawić albo na niego szczeka ale nie podchodzi do niego bliżej niż na 50 cm. 
  • Połykanie tabletek
To jest jeden z nawyków Bonusa który bardzo ułatwia mi życie. Nie muszę z nim walczyć, wystarczy wyciągnąć rękę z tabletką i pies sam ją połknie. Czasami tylko muszę mu ją włożyć do pyska ale z tym też nie ma problemu. 
 
  •  Spędzanie razem czasu
To jest na pewno najważniejsza zasada.  Zawsze spędzamy z sobą jak najwięcej czasu. Kiedy ja piszę posty bądź robię coś na komputerze, Bonus leży pod biurkiem lub gdzieś obok, kiedy oglądam film bądź czytam książkę psina kładzie swój pysk na moich nogach i domaga się głaskania. To moja ulubiona zasada :) 

Pozdrawiamy

wtorek, 7 czerwca 2016

Wizyta u weterynarza


Właśnie wróciłam od weterynarza... Byliśmy umówieni na 17 ponoć nie miało być dużo ludzi, gdy przyszliśmy (spóźniliśmy się jakieś 3 minuty) zastaliśmy grupkę ludzi przed wejściem. Byłam troszkę poddenerwowana ze względu na możliwy kontakt z psami, no ale jak to się mówi "Co Cię nie zabije to Cię wzmocni" czy jakoś tak ;)
 
Gdy tylko wyszliśmy z auta przywitał nas wesoły Owczarek Niemiecki z obwiniętą łapą. Psiak był dwa lub nawet trzy razy większy od Bonusa więc bacznie obserwowałam ich zachowanie. Psy się przywitały, wszystko było spokojnie. W tym momencie dosłownie kamień spadł mi z serca. Doszłam do wniosku, że Bonus ma awersję do psów spuszczonych... chyba się myliłam. Dosłownie chwilkę po spotkaniu z Owczarkiem podszedł do nas Grzywacz Chiński. Piękna rasa, choć ten był wyjątkowo upasiony. Psiak nie miał ani obroży ani szelek, chodził sobie swobodnie choć widać było, że właściciel go kontroluje. Oczywiście pozwoliłam się im przywitać, miałam wielką nadzieję, że psy nie skoczą sobie do gardeł. Głównie ze względu, że nie chciałam powiększać agresji Bonusa do innych psów ale pewnie też dlatego, że właścicielem Grzywacza był starszy mężczyzna a jak wiadomo ludziom w podeszłym wieku troszkę trudno się schylać. Pies bez smyczy a Bonus spokojny, głównie ignorował łysego psiaka ale nie był przy tym agresywny a więc SUKCES :D
 
Ostatnim psem którego poznaliśmy był jakiś mały kundel z problemami. Już na starcie widząc Bonusa zaczął piszczeć, szczekać i warczeć. Jego właściciele doszli chyba do wniosku, że najlepszym sposobem na uspokojenie psa jest wzięcie go na ręce. Jakoś nie miałam zbytniej ochoty podchodzić do tego psa no ale niestety nie wyszło. Owy pies ewidentnie miał coś do większych od niego psów. Z łysolkiem przywitał się jeszcze jeszcze to Bonusa znienawidził od razu. Gdy psy do siebie podeszły atmosfera była dosyć sztywna lecz nic nie zapowiadało aby którykolwiek z psów miał zaatakować. Czarę goryczy przelał łysolek który postanowił przyłączyć się do psiego spotkania. Po minucie zauważyłam, że kundel zaczyna się denerwować i jest gotowy do ataku. Postanowiłam odciągnąć Bonusa na bezpieczną odległość i tak zrobiłam.... szkoda tylko, że właściciele kundla postanowili do nas podejść. Kluska został zaatakowany po raz pierwszy przez aż tak małego psa. Widać było, że niezbyt chciało mu się atakować takiego malucha. Dopiero po chwili doszedł do wniosku, że jakiś pies go zaatakował i, że trzeba zacząć szczekać :')
Wyniki badania
Zaczęłam pisać tego posta aby podzielić się z wami opinią weterynarza. Bonus kulał od czasu do czasu. Cała historia wydarzyła się mniej więcej miesiąc temu, kiedy to podczas kąpieli kazałam Bonusowi usiąść, wykonał komendę lecz zapiszczał. Pomyślałam wtedy, że może źle usiadł. Później po jakimś czasie ponoć kulał na tylną łapę (ponoć ponieważ opowiadała mi to mama bo mnie przy tym nie było). Wczorajszą sytuację Wam opisywałam no ale gdyby ktoś nie czytał poprzedniego postu ton opiszę ją w skrócie. Bonus usiadł, zapiszczał i zaczął kuleć. Doszłam do wniosku, że to nie może być przypadek..., że przecież niemożliwe aby tyle razy jakoś źle usiadł czy wbił sobie coś do łapy. Zmartwiona poszłam do weterynarza.
Oczywiście były robione "badania" (te podstawowe.. które weterynarz wykonuje np. przed szczepieniem). Nadeszła znowu najgorsza chwila dla Bonusa -  termometr w kufer. Nie obyło się bez protestów. Pani weterynarz zaczęła badanie tylnych łap. Widząc jak po prostu rusza tylnymi kończynami Bonusa doszłam do wniosku, że to jej pewnie nic nie da. Że z tego badania nie wywnioskuje nic. No i tutaj też się myliłam. Gdy wykonała ruch lewą łapą tak jakby siadania Bonusa ewidentnie to zabolało. No i mamy przyczynę.
Wypadająca rzepka w lewym kolanie :( Zostałam poinformowana na czym polega przypadłość Bonusa i co będzie najprawdopodobniej trzeba zrobić. Kluska dostał zastrzyk w kufer i tabletki. Za 10 dni wracamy do weterynarza na następną konsultacje. Mam tylko 10 dni aby zdecydować się czy Bonus będzie operowany czy nie.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziliśmy. 
 Pozdrawiamy Biały Krukk

poniedziałek, 6 czerwca 2016

WYNIKI KONKURSU + co się dzieje u nas.

Z góry przepraszam za zamieszanie z konkursem, wyniki miały być wczoraj lecz nasz kochany blogger postanowił się zbuntować i nie chciał ani zapisać postu ani go opublikować. Próbowałam kilkanaście razy no ale... poddałam się o dosyć późnej godzinie. Może najpierw podam Wam wyniki konkursu bo na pewno osoby które brały udział są tego najciekawsze.
 Wyniki konkursu
Wysłaliście bardzo dużo pięknych, ciekawych zdjęć. Wszystkie idealnie pasowały do tematu konkursu "aktywnie na spacerze". Bardzo mi przykro, że mogliśmy wybrać tylko jedno zdjęcie. Zdjęcie Kariny z bloga "Życie z Jack Russellem" podbiło nie tylko moje serce ale także serca mojej rodziny. Tak więc gratulujemy zwyciężczyni konkursu :) Postanowiłam, że wybiorę jeszcze 3 zdjęcia które także mi się podobały... Chciałabym dodać tutaj wszystkie zdjęcia ale jest ich naprawę dużo i zdjęcia zajęłyby całe miejsce. (zdjęcia są losowo ustawione - oprócz zwycięskiego zdjęcia)
Zwycięskie zdjęcie :) - Terror
Sara
Lucky
Simba






                                                         Co się dzieje u nas ?

 Chciałam wyjątkowo aktywnie spędzić czerwiec, niestety nie wyszło. Pierwsze 3 dni czerwca byłam we Wrocławiu (niestety bez psa), teraz 3 dni spędziłam na nauce i poprawie stopni w szkole (jak zawsze tysiące łamanych ocen). Jutro zamiast uczyć się na następny przedmiot, dzień spędzę na zamartwianiu się. Dlaczego ? Głównie dlatego, że jutro idziemy do weterynarza choć szczepienie mamy dopiero na 30 czerwca. Od jakiegoś czasu Bonus bardzo oszczędza tylne łapy, niekiedy nawet kuleje - obserwowałam Bonusa bardzo długo... nie było już żadnych objawów do dzisiaj. Gdy wróciłam ze szkoły wpuściłam Kluskę do pokoju, chciał usiąść na ziemi ale coś go zabolało - głośny pisk i kulenie na jedną z tylnych łap. Nie mam pomysłu jak przetransportować go jutro do weterynarza. Rodzice ani nikt z rodziny nie da rady mnie podwieźć z psem, bus nie wiadomo czy weźmie biednego psa + pierwszy przystanek jest dopiero ok. 1 km od nas, przejechalibyśmy zaledwie 2/3 km i znowu spacer do weterynarza (z następnego przystanku akurat do weta jest blisko). Nie chcę Bonusa targać 3/4 km do weterynarza bo po prostu się o niego boję. Najwyżej jeżeli będziemy iść na nogach będę go nieść :') Będzie dobrze, musi być dobrze !