Mimo, że Sylwester już był, życzę Wam aby ten nowy rok, był o wiele lepszy od poprzedniego, więcej treningów z czworonogami, więcej aktywności fizycznej, weny do pisania i czego sobie tam jeszcze życzycie, po prostu SZCZĘŚCIA !!
Dla mnie ten rok był wyjątkowo.. dziwny. Rok w którym zdjęć było wyjątkowo mało i raczej pod względem fotografii stawiałam na naukę. Dołączyła do nas szalona Mini która przewraca się przez większość czasu, je lub po prostu śpi. Tak na prawdę zrobiłam bardzo mało rzeczy związanych z psami ale za to w moim prywatnym życiu działo się dużo.
Styczeń
Luty
Eee, najchętniej większości tych zdjęć bym nie pokazywała ale jako, że to są wspomnienia z 2016 to muszę. Jak widać fotografia nadal leży a aparat błaga o pomstę do Nieba. Wszystkie zdjęcia robione w domu ponieważ zimna była dla mnie najgorszą porą roku z wszystkich możliwych (obecnie ulubiona pora roku). Dłuższe spacery były naprawdę sporadycznie, ale Bonusowi chyba to nie przeszkadzało bo sam pchał się do domu.
Marzec
Wreszcie ostrość na niektórych zdjęciach. Nadal brak chęci na wyjście na dwór, z tego co pamiętam to z nudów zaczęłam z Bonusem od początku naukę sztuczek.
Kwiecień
Uwaga, wyszłam z domu. Zrobiło się trochę cieplej więc chęć do życia powróciła, wreszcie mogłam robić zdjęcia czemuś co wychodzi mi najlepiej - naturze. Właśnie w kwietniu dostaliśmy smycz do testów od firmy Flexi, dlatego poświęcałam się i chodziłam wyjątkowo późno na spacery z Bonusem. W kwietniu zaczęłam również biegać, bardzo amatorsko ale przynajmniej jakiś ruch był.
Maj
Fotografia psów nadal bardzo słabo mi szła, tak naprawdę do dzisiaj tak mam. Może gdybym lepiej wychowała Bonusa, nauczyła go skupiania uwagi w 100% na mnie i kilku nowych komend to może te zdjęcia jakoś by wyglądały. Jak widać po zdjęciu Pietrka zaczęła się zabawa Photoshopem.
Czerwiec
Coraz bliżej wakacji, prawie zero nauki, dużo wolnego czasu i idealna pogoda. Powróciła chęć do sztuczkowania w tym miesiącu najlepiej potrafiłam wykorzystać dzień, miałam najwięcej energii którą w dużej części poświęcałam Bonusowi.
Lipiec
Nadeszły wakacje no i się zaczęło. Trafił do mnie diabeł wcielony tak zwana Mini. Na zdjęciach Adriany wychodziła tak uroczo, wyglądała na taką spokojną.... do czasu aż trafiła do mnie i mogłam zobaczyć ją na żywo. Ileż to małe, kaciałowate coś miało energii i chęci do kochania. Widać było, że malutka dużo przeszła, gdy tylko zostawiało się ją na chwilę samą zaczynała się trząść, piszczeć, załatwiać się pod siebie. Oj tak, początki naprawdę były trudne. Najwyraźniej Mini już pierwszego dnia wiedziała, że może mi zaufać bo wszystkich dookoła się bała a za mną chodziła krok w krok. Niby chodziła za mną w kółko ale gdy chciałam zrobić jej zdjęcie to albo zamieniała się w sarenkę albo robiła najdziwniejsze z możliwych min.
Sierpień
Mimo iż coraz bliżej szkoły to uwielbiam ten miesiąc, nie tylko dlatego, że akurat w sierpniu mam urodzinki ale wtedy dzieje się najwięcej. Ogniska, spotkania z przyjaciółmi... długo by można wymieniać. W sierpniu udało mi się zrobić jedno z najlepszych zdjęć Mini.
Wrzesień
Miesiąc w którym co roku chodzimy razem z rodziną w góry, zaczyna się szkoła i psy znikają z moich fotografii. Czasami lepiej odpuścić niż męczyć się z czymś co i tak nie wyjdzie. Niestety psy w tym miesiącu zeszły na drugi plan.
Październik
Pogoda się psuje ale i tak nie jest to zły miesiąc... żaden miesiąc nie jest zły żeby coś zmienić. Zdjęć coraz mniej ze względu na szkołę i późnią porę powrotu z niej. Hmm... może w tym roku będzie lepiej.
Listopad
Coraz zimniej, coraz bliżej zimy, coraz więcej pada.. Przez deszcz spacerów z psami prawie całkowicie nie ma, ani mnie nie ciągnie na przechadzki a tym bardziej psów. Deszcz jednocześnie daje duże pole do popisu (tak ja znowu o zdjęciach).
Grudzień
ZIMA ! SYLWESTER ! ŚWIĘTA ! Tak, to miesiąc w którym również dużo się dzieje, niestety jak dla mnie bez śniegu to wszystko nie ma uroku. Zdjęcia nadal tak jakby jesienne a to przecież zima.. I to jest mój jedyny warunek dzięki któremu uwielbiam zimę - śnieg.
Trochę odchodząc od tematu zimy, to mam nadzieję, że Wasze psy spokojnie tak jak moje, przeżyły sylwestra i nic się nie stało.
Podsumowując, w tym roku nie zrobiłam kompletnie nic... Jestem najwyraźniej wielkim leniem i powinnam zacząć z tym walczyć. Tracę połowę życia na spaniu, siedzeniu przed komputerem bądź w domu.. No cóż, postanowień noworocznych jako takich nie mam bo zawsze są one takie same 😉
A Wy, macie jakieś postanowienia noworoczne ?
Pozdrawiamy
Patrycja&Bonus&Mini











