wtorek, 30 sierpnia 2016

Jak biec aby się nie zabić ? - aktywnie z psami

Dużo osób sądzi, że bieganie z psem to pikuś. Jak pewnie nie jeden z Was przekonał się, że oczekiwania zawsze bardziej bądź mniej różnią się od rzeczywistości. Wbrew pozorom zaczynanie przygody z jakże ciekawym sportem - bieganiem, nie jest łatwe. 
Psy jak i nie potrafią od tak przebiec 10 km, wszystko musi odbywać się stopniowo. Według specjalistów, same przygotowania powinny trwać ok. 8 tygodni (2 miesiące). Pewnie część z Was, dziwi się dlaczego tak długo trzeba przygotowywać swój organizm do zwykłego biegu, już śpieszę z odpowiedzią. Jeżeli nasza aktywność do tej pory była umiarkowana i nagle chcemy ubrać buty i przebiegnąć cały maraton, to po prostu to się nie uda. Z tego co wiem, moi czytelnicy są w wieku od 9 do 30 lat, ale bloga czytają głównie nastolatkowie oraz ludzie lekko po 20. W tym wieku, prawdopodobnie większość z Was chodzi do szkoły, gdzie jednym z przedmiotów jest wychowanie fizyczne. Na WF nie może zabraknąć biegu na ileś metrów, ale taki bieg zupełnie różni się od biegu na dłuższy dystans. Jeżeli mimo to uważacie, że dacie radę przebiec 3/4 km od tak bez większych przygotowań to spróbujcie. Ja właśnie w taki sposób zaczynałam 2 lata temu i bardzo szybko się zniechęciłam. Nie potrafiłam przebiec 500 metrów bez zatrzymania się, oczywiście gdy już postanowiłam stanąć dyszałam jakbym naprawdę przebiegła maraton. Wiemy już, że istnieje naprawdę małe prawdopodobieństwo aby udało nam się zacząć biegać od tak. Nie chcę się rozpisywać na temat samego przygotowania do biegu dlatego macie tutaj tabelę, która przedstawia przygotowania do przygody z bieganiem:
Ale co z psem ? Jego również możemy zacząć przygotowywać w taki sposób. Jeżeli jednak pies biega np. przy rowerze, ciągnie nas na rolkach/ desce to nie ma takiej potrzeby. On nie potrzebuje marszu. Z psami najlepiej zacząć biegać na krótkich dystansach i powoli je zwiększać. 
No tak, ale przecież to nie jest takie proste. Pies ciągnie bądź zmienia kierunek biegu, nagle się zatrzymuje a może nie chce biec i co wtedy ? Najlepiej w takich sytuacjach nauczyć psa pewnych komend, m.in są to: 
  • komenda startowa - używamy jej gdy chcemy zacząć biec. Niektóre psy jej nie potrzebują, ponieważ automatycznie są już nastawione na bieganie i gdy tylko my ruszymy one również.
  • komendy zmiany kierunku - czyli najczęściej prawo i lewo. Rzadko kiedy biegając w terenie zdarza się aby cały odcinek drogi był prosty, najczęściej jest kilka zakrętów. Psy niekoniecznie muszą wiedzieć gdzie dokładniej chcemy biec. O wiele łatwiej żyje się gdy pies potrafi te komendy, nie ma wtedy nieporozumień pomiędzy Wami a Waszym psem. Bieg dzięki temu jest również przyjemniejszy dla naszego czworonożnego przyjaciela, wie gdzie skręcić dlatego nie biegnie prosto i nie jest narażony na mocne szarpnięcie kiedy my skręcimy.
  • komenda zatrzymująca - czasami może rozwiązać nam się sznurówka albo po prostu chcemy wziąć kilka wdechów. Pies jak w przypadku zmiany kierunku nie będzie wiedział, że akurat teraz chcecie się zatrzymać, wtedy również jest narażony na szarpnięcie. Najlepiej wydać komendę nie dokładnie w sekundzie w której się zatrzymujemy a chwilkę wcześniej. Pies będzie miał czas aby zwolnić i spokojnie się zatrzymać.
 
  1. Rozgrzewka - to właśnie rozgrzewka chroni nas przed urazami spowodowanymi biegiem. Dzięki niej podniesiemy temperaturę ciała jak i tętno oraz rozgrzejemy mięśnie. Dużą głupotą byłoby natomiast nie robienie rozgrzewki. Wtedy najłatwiej jest naciągnąć bądź nawet zerwać więzadło (nie ma dokładnego okresu regeneracji się więzadła, w zależności od ilości zerwanych więzadeł trwa ono od tygodnia do nawet kilku miesięcy). Może i to się wydawać głupie ale psa również można rozgrzać. Wystarczy porzucać mu chwilę piłkę i na pewno będzie łatwiej mu się biegać.
  2. Odpowiedni sprzęt - możemy zacząć przygotowywać sprzęt do biegania przed lub po rozgrzewce, kto jak woli. Dla psa są to oczywiście wygodne szelki, gdy pies ciągnie polecane sledy, jeżeli natomiast psina biegnie obok nas lepsze będą szelki typu Trixie Fusion Touring. Nie wyobrażam sobie psa biegającego w obroży, czworonóg nie zawsze musi zrozumieć daną komendę a wtedy nie trudno aby został cofnięty do tyłu przez smycz. Dla zwiększenia komfortu dla psa jak i dla nas, warto nabyć również smycz z amortyzatorem. My nie będziemy czuć nagłych szarpnięć a pies każdej nierówności. Jeżeli naprawdę wkręciliśmy się w ten sport warto zakupić również pas do biegania. Nie należy on do najtańszych (koszt takiego pasu wynosi najczęściej ok. 100 zł) ale naprawdę lepiej się biega. Ja dawniej biegałam ze smyczą obwiązaną wokół talii a do niej przypiętą smyczą z amortyzatorem. Smycz chwilami wżynała się w talię co nie było za przyjemne oraz trzeba było ją często poprawiać.  Pas maszera dopasowuje się do sylwetki dzięki temu nie czujemy dużego dyskomfortu. W skrócie najlepiej zaopatrzyć się w: wygodne szelki dla psa, smycz z amortyzatorem, pas do biegania.
  3. Zacznij od krótkiego spaceru -  tuż przed bieganiem warto najpierw zacząć od chwili spaceru. Pies będzie miał możliwość powąchania trawki (czego podczas biegu nie może zrobić) oraz załatwienia swoich potrzeb fizjologicznych. 
  4. Bieg - zaczynamy powoli i po chwili właśnie wolnego biegu, spokojnie wchodzimy na 'poziom' na którym przez resztę drogi będziemy biec. Nie warto od razu zaczynać biec swoim tempem, lepiej zacząć powoli i pozwolić ciału jeszcze lepiej przystosować się do wysiłku. 
  5. Zwróć uwagę na tempo - czyli nie biegamy raz szybko raz wolno, organizm szybciej się wtedy męczy, lepiej wybrać jedno tempo. Ponoć najlepiej biec tempem konwersacyjnym. Być może większość z Was nie ma pojęcia o co chodzi. Chodzi o to, żebyśmy biegli takim tempem aby jednocześnie być w stanie mówić.
  6. Oddech - oddech jest tutaj bardzo ważny, jeżeli będziemy robić krótkie oraz szybkie wdechy i wydechy, możemy poczuć jak bije nam serce. Radzę wybrać tak jakby jeden oddech, można liczyć do dwóch, można wdychać powietrze nosem a wydychać ustami.
 Nie można zapominać oczywiście o psie, jeżeli jest on wyraźnie zmęczony i nie ma siły biec dalej lepiej przerwać niż męczyć psa. Oczywiście ludzie dosyć często popełniają błędy oto czego nie powinniśmy robić:
  • Pies biegający w obroży - ten wątek rozwinęłam już wcześniej ale jednak lepiej go tutaj dodać.
  • Nagła zmiana kierunku bądź zatrzymanie się - to nie jest nauka chodzenia na smyczy, gdzie zatrzymujemy się gdy pies zaczyna ciągnąć. Jeżeli nagle postanowimy zmienić kierunek w którym biegniemy to trzeba zasygnalizować to psu. Każde silniejsze szarpnięcie psem który biegnie jest dla niego bardzo niebezpieczne. Może i pies ma szelki ale jeżeli szarpnięcie będzie mocne zawsze to jakoś wpłynie na psi kręgosłup.
  • Nie karm psa przed ani po wysiłku - o tym wie chyba każdy psiarz a przynajmniej mam taką nadzieję. Jeżeli podamy psu jedzenie chwilę przed albo po dużym wysiłku istnieje wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia skrętu żołądka który najczęściej kończy się śmiercią. Niby taki drobiazg ale jednak dobrze zadbać aby pies nic nie jadł przynajmniej godzinę przed/po wysiłku. 
  • Chory pies -  każdy pies ma prawo do wesołego hasania na dworze, niestety nie każdy pies może z nami biegać. Na pewno nie powinniśmy męczyć psów starych, schorowanych, bardzo młode, suk karmiących bądź w ciąży, psów po zabiegach/operacjach, psów z brachycefaliczną czaszką ,mających problemy z łapami (stawy, wypadające rzepki), otyłych. W takich przypadkach bieganie może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
  • Bieganie ma być przyjemnością - i dla nas i dla naszych czworonożnych przyjaciół. Nie każdy pies lubi biegać i takich psów właśnie nie powinniśmy do tego zmuszać. To tak jak z ludźmi, jeżeli czegoś bardzo nie lubimy to tego nie robimy. 
  • Brak motywacji - to, że raz się nie udało nie oznacza, że następnym razem będzie tak samo. Ja 2 lata temu, podczas wakacji postanowiłam zacząć biegać. Wybrałam  się do lasu i ruszyłam, daleko nie dobiegłam, po kilku razach które kończyły się łapaniem oddechu i zmęczeniem po kilometrze, doszłam do wniosku, że to nie dla mnie. Jakiś rok temu postanowiłam jednak spróbować jeszcze raz ale w inny sposób i się udało :) 
Post prawdopodobnie byłby o wiele dłuższy lecz pisałam go chyba przez jakieś 2 godziny (wliczając obróbkę zdjęć). Obiecałam, że będę starała się publikować posty w poniedziałek/wtorek i jak na razie dotrzymuję słowa. Jeżeli zdjęcia będą za mocno obrobione bądź w poście znajdzie się jakaś literówka to bardzo przepraszam. Zaczęłam go pisać po północy z umysłem pełnym pomysłów lecz jest już 2:30 i końcówka może być dziwnie napisana. Możecie również napisać czy podobają Wam się bardziej zdjęcia gdy wokół psa jest ciemniejsze tło (jak w tym poście) czy raczej gdy zdjęcie nie ma obróbki (post wcześniej i wszystkie wcześniejsze posty). A i jeszcze jedna informacja, do połowy września prawdopodobnie będę mniej aktywna na Waszych blogach (mniej komentowania i czytania). Oczywiście jak zawsze postanowiłam końcówkę wolności wykorzystać najaktywniej jak się da :)
*post publikowany automatycznie
Pozdrawiamy 
Patrycja&Bonus&Mini

6 komentarzy:

  1. Naprawde przydatne informacje podalas, pamietam jak pierwszy raz probowalam z Sara pobiegac to nie bylo za kolorowo wbiegala mi co chwile pod nogi albo ciagnela za smycz podekscytowana myslac ze zaczy na sie zabawa :) Zdjecia naprawde super, nie musisz nic zmieniac :D

    --------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatne rady dla początkujących :) Tylko małe sprostowanie: przed większym wysiłkiem nie powinno się jeść przynajmniej 2 godziny - dotyczy to również psów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post, a zarazem pomocny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny artykuł. całe to przygotowanie do biegania dotyczy i psa i człowieka.

    Michał
    http://www.szkola-doberman.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Bieganie z psem nie jest wcale takie łatwe :) Ja biegałam z Szastą około pół roku. Na początku szło nam to okropnie ! Więc ja puszczałam ją ze smyczy i sama biegła a ja sobie. A potem zaczęłam biegać z nią i w między czasie wykorzystałam komendy lewa/prawa no i stop bądź prrr :)
    Od dłuższego czasu nie biegamy ale urządzamy sobie małe wyprawy rowerowe od 2 do 5 km :)
    Pozdrawiam, Złoty Pies

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj początki biegania są często bardzo ciężkie ;)
    U nas pojedynczo poszło nadzwyczaj łatwo, ale za to gdy zaczęłam biegać z dwoma psami zachowywały się jakby nie miały mózgu ;)
    Dobrze napisany post, jest w nim wszystko co trzeba widzieć zaczynając biegać z psami, niestety niektórym ciężko jest się do nich stosować.

    OdpowiedzUsuń