poniedziałek, 22 czerwca 2015

Edward


Edward to mój kocurek który ma ok. 2/3 lat. Zdjęcie jest już stare ale nowego nie chcę dodawać z powodu... bójek. Kiedyś miał rudą/ brązową plamę na całym brzuchu ale z czasem robi się ciemniejsza. Kot niestety jest w połowie dziki. Gdy był mały jego mama została potrącona a ja biegałam za maluchem całe dni tylko aby go uratować. Co dziwne ale próbowałam każdego sposobu aby Edward zaczął mruczeć ale nic... on tylko wbija pazurki ale nie robi tego jak mały kociak który chce pić od mamy on robi to boleśnie i specjalnie. Nie ma zbyt fajnych stosunków z innymi kotami  i ludźmi. Ciągle znika na miesiąc lub dużej co jest niedotrzymania... najgorsze jest to zamartwianie się czy kot żyje czy nie leży gdzieś tam na ulicy... Dziś wrócił po ponad miesiącu, od razu przytuliłam go (zostałam na przywitanie mocno podrapana) i zrobiłam przegląd - czy wszystkie pazurki są, zęby a nawet łapy, gdy wstał okazało się, że nie ma sierści na dużym odcinku ogona -  muszę go wykastrować ale kiedy, gdzie, co, jak? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz