Dzisiaj odbyliśmy swój pierwszy trening... w którym w pełni uczestniczył pies. Nie został spuszczony ze smyczy nawet na sekundę. Jestem bardzo zadowolona z tego treningu bo przebiegliśmy 3.53 km w ciągu 24 minut. Biegniemy cały czas truchtem i chwilami cieszę się, że Bonus mnie stopuje. Do niedawna nie potrafiłam przebiec 1km jednym spokojnym tempem + żeby nie dostać zadyszki. Zazwyczaj zaczynałam za szybko - wiadomo najwięcej energii ma się na początku treningu, obecnie staram się biec jednym tempem i udaje mi się to. Dlaczego Bonus mi w tym pomógł ? Głównie dlatego, że leciał za mną (był już trochę zmęczony) i musiałam dostosować do niego tempo. Dlaczego to wszystko opisuję ? Bo chcę się pochwalić, że znaleźliśmy sport dla siebie, że nie tylko śpimy cały dzień. Chyba głównym powodem jest to, że chcę abyście i Wy zaczęli coś robić. Kiedyś sobie tłumaczyłam, że po co biegać ? Tylko się namęczę a i tak nic to nie wniesie do mojego życia... myliłam się i to bardzo. Obecnie ciągle myślę tylko kiedy znowu ruszyć na PGR'y aby pobiegać. Są dni kiedy pada i właśnie wtedy nie biegam. Nie mam ani specjalnego ubrania - biegam w jakiś legginsach + bardzo luźnej bluzce której nie muszę poprawiać co minutę.
Jak na razie jestem zadowolona ze "współpracy" z Bonusem. Zauważyłam znaczną poprawę jeżeli chodzi o skupienie na mnie i sylwetkę Kluski. Już za niedługo kupuję inne szelki do biegania + pas biodrowy. Prawdopodobnie za kilka miesięcy będzie recenzja ;)
Mam do Was pewną prośbę, mianowicie zagłosujcie w ankiecie (na pasku bocznym). Całego świata nie zbawię i na pewno nie każdemu będzie podobał się szablon, ale chcę aby przynajmniej większość z Was była zadowolona. Dużo osób mówi, że szablon bloga powinien podobać się najbardziej autorowi bloga, ja jednak uważam, że powinien podobać się czytelnikom.
Pozdrawiamy Biały Krukk