Tak więc wczoraj, poprawka dzisiaj przyjechaliśmy. Zawsze jadąc nad morze jedziemy w nocy, najwcześniej o 20:00 powód? Powód jest taki, że w dzień nie da się jechać... Nad morze jechaliśmy w nocy i zajęło nam to ok. 9 godzin a jak wracaliśmy w dzień prawie 13 godzin!
W domu byliśmy po 2 (w nocy oczywiście), byłam tak szczęśliwa, że padnę na łóżko i usnę. Weszłam do pokoju, prawie na wprost drzwi mam akwarium 50 litrowe, wodę podmieniałam w dniu wyjazdu... Gdy zobaczyłam akwarium, od razu wiedziałam, że nie mogę iść spać. W pokoju śmierdziało okropnie, nie wiedziałam czy ryby żyją bo woda zrobiła się mętna, filtr nie działał, no po prostu... brak słów. Szybko pobiegłam po miskę, wężyk i inne potrzebne rzeczy. Wymieniłam 20% wody ale to jeszcze nie koniec... Miałam 10 neonów Innesa, zostały dwa, te dwa biedaki z trudem pływały prosto. Dobrze, że roślinki dawały choć trochę powietrza. Co moja siostra zrobiła?! Jakim cudem w tydzień akwarium tak się zamuliło, tyle glonów! Brzuch mnie bolał już w podróży z głodu ale nie mogłam zostawić tak ryb. Wymieniłam, zjadłam, umyłam się i chciałam iść do królika i szczura (są w warsztacie dziadka, koło domu), ale nie miałam sił. Już miałam iść spać ale... nie mogłam, nawet wieża (radio) w pokoju nie pomogło. Myślałam bardzo dużo jakim cudem akwarium było w takim stanie. Usnęłam dopiero po 5 i spałam 6 godzin po czym rodzice obudzili mnie z oburzeniem, że jeszcze śpię. Tak dziś przywitałam się z Bonusem i od schudł! Siostra ma 3 koty, jeden mój (Edek) ale opiekujemy się nawzajem wszystkimi. Kot oczywiście grube, brzuchy wielkie... królik nawet nie miał wody ale spokojnie szczur też... Widać było, że nie miały wymienionej ściółki choć raz. Na następny rok albo biorę psa i powierzam opiekę nad gryzoniem i zajęczakiem dziadkowi albo nigdzie nie jadę. Wiem, że muszę wymienić prawie całą wodę, zostawię chyba tylko 10 litrów starej wody a 40 nowej... jeśli ryby przeżyją tą zmianę. Tak bardzo mi się nie chce :( Mam dla was złą wiadomość;
szykowałam recenzję zabawki z magazynu "mój pies" ale gdzieś się zapodziała :( Kupuję tą gazetę ze względu na rzeczy, u mnie w sklepie zoo kosztowałaby mini. 20 zł a przez internet rodzice ne chcą kupić :/
No cóż, dziś zero zdjęć.