Może niektórzy z Was wiedzą, że dołączył do mnie nowy pies. Mini najpierw była pod opieką Adriany z bloga
Sonia i Kermit (dom tymczasowy) a późnej trafiła do mnie. Nie chcę tutaj się rozpisywać nad tym jak Mini do mnie trafiła bądź jaką prawdopodobnie ma historię, to wszystko znajduje się w zakładce o niej. Piszę tego posta głównie dlatego, że z miłą chęcią posłucham Waszych rad. Oczywiście to nie jest tak, że już w ogóle nie mam pomysłów jak oduczyć ją pewnych zachowań ale z miłą chęcią dowiem się jak Wy byście z nią trenowali ;)
Może najpierw wypiszę zachowania które są dosyć męczące i to właśnie nad nimi będę chciała najpierw popracować:
- Zostawanie w domu i na dworze - Mini pod tym względem jest dosyć problematycznym psem, zwłaszcza gdy chodzi o zostawanie na dworze. Pies piszczy, stara się jak najszybciej znaleźć przy mnie bądź przy jakimkolwiek innym człowieku. Szuka jakiegokolwiek przejścia aby dotrzeć do człowieka. Ciągłe szczekanie pod oknem i drzwiami nie tylko przeszkadza mi ale także sąsiadom.
- Załatwianie się w domu - walczymy z tym codziennie i powoli widać poprawę. Mini przez pierwsze 3 dni załatwiała się kiedy ja spałam. Obecnie pies je ostatni posiłek najpóźniej o 16, przed snem obowiązkowy spacer. Mini także załatwia się w domu, gdy zostaje sama.
- Relacje z psami - nie jestem akurat pewna czy Mini ma jakieś problemy z psami ale na pewno szykuje się socjalizacja. Mini podczas poznawania Bonusa niebyła zbyt szczęśliwa, nawet teraz po !!! dniach nadal warczy na Bonusa kiedy ten np. próbuje przyjść na głaskanie bądź legnąć sobie na łóżku. Kiedy tylko Mini jest gdzieś bliżej Bonusa ten od razu się spina, na pewno nie jest to zbyt dobre dla obydwu psów. Na dzisiejszym spacerze spotkaliśmy także kolegę Bonusa, malutka zaczęła warczeć i plątać mi się pod nogami.
- Chęć bliskości - to akurat jest jednocześnie "wada" i zaleta. Niestety Mini czasami (zwłaszcza na spacerach) chce być tak blisko człowieka, że aż wchodzi pod nogi. Już nie raz prawie zabiłabym się tylko dlatego aby nie podeptać suni. Osobiście bardzo cenię sobie bliskość psa lecz jeżeli to zamienia się w bardzo dużą histerię po zniknięciu człowieka z pola widzenia to wolałabym to troszeczkę przystopować. W tej chwili Mini nie widzi świata poza człowiekiem i zawsze musi koło niego być. Znikniesz jej a minutę z oczu rozpoczyna się płacz i histeria.
- Zabawa - psinka codziennie zaprasza mnie do zabawy, skacząc, piszcząc, podgryzając moje ręce i udając sarnę. Bawiąc się z nią staram się podmienić moją rękę na zabawkę ale na razie średnio to wychodzi.
Obecnie będę starała się zająć czterema rzeczami (są one podkreślone powyżej). Na pewno często na spacerach będziemy spotykać ludzi i tych których znam i tych których nie znam. Co do relacji z psami to widać, że to dopiero początek lęku, co oznacza, że tym łatwiej będzie go wyeliminować. Zostawanie w domu i załatwianie się na dworze - wiadomo dlaczego. Wakacje się skończą, zacznie się szkoła, pies będzie musiał umieć zostawać sam chociażby do 11.
Czytając tego posta możecie sobie pomyśleć, że żałuję decyzji o adopcji Mini. Owszem, sucz wywróciła moje spokojne życie do góry nogami, ale NIE ŻAŁUJĘ :) Uwielbiam to małe, roztrzepane coś i gdybym miała podjąć jeszcze raz decyzję o adopcji, zrobiłabym to samo. Ten post ma także na celu pomoc mi, dzięki niemu wiem nad czym trzeba popracować a po czasie wrócę tutaj i powiem "ale dużo zrobiłyśmy".
*wybaczcie za tak małą liczbę zdjęć, które niczym nie powalają. Mini bardzo się kręciła ;)
** post miał być opublikowany 15.07 ale nie miałam zdjęć Mini
Pozdrawiamy
Patrycja & Bonus & Mini