27 lutego, wreszcie zebrałam się aby iść z psem pod Klasztor. Nie lubię zabierać Bonusa do miasta z jednego powodu... nie chcę aby pies załatwił się na środku chodnika. Oczywiście noszę ze sobą psie woreczki ale nie mam zamiaru iść 2 km do najbliższego kosza. Dobrze wiem, że można dostać mandat za nie sprzątanie po swoim psie. Może i nie zawsze jestem wygadana, szczególnie do osób dorosłych ale bym się kłóciła. Teraz tak analizując i rozmyślając nad trasą którą szliśmy, były tam może 3 kosze, a trasa krótka nie była. Jestem jak najbardziej za sprzątaniem po swoich psach, mogłabym iść 5-10 minut z tą niemiłą niespodzianką w woreczku no ale nie 30-40 !
Na szczęście Bonusik się nie załatwił na chodniku, a gdy już byliśmy "u celu" i akurat blisko kosza.
Pogoda piękna nie była, ale słońce od czasu do czasu świeciło. Miałam nadzieję, że nasz "problem" z psami, minął... ale nie wiem już co mam myśleć. Spotkaliśmy na tym spacerze 3 psy wolno biegające, jeden podobny do Rottweilera z pyska ale był dużo niższy, choć sylwetka była masywna. Psiak miał max. 4 lata tak na oko i patrząc na znaki które dawał był pozytywnie nastawiony. Bonus gdy tylko zobaczył psiaka ciągnął do niego, u mnie w myślach pojawiła się czerwona lampka aby nie pozwolić na bliższy kontakt, nie udało mi się. Psy zaczęły się wąchać, wyglądało, że wszystko będzie okey ale nagle Bonus przyjął postawę do ataku, szarpnęłam nim, ale to nic nie dało. Rzucił się na kundla, tamten pies tylko podskakiwał i warczał a Bonus rzucał mu się do szyi. Postanowiłam, że tak być nie może i ma zapanować natychmiastowy spokój. Przyciągnęłam Bonusa do siebie, niestety uwolnił się z obroży, jak to zobaczyłam to myślałam, że zawału dostanę. Jedno stanowcze słowo "BONUS !!", myślałam, że Bonus będzie chciał pobiegać swobodnie i pogryźć się z psem a tu miła niespodzianka, podszedł do mnie natychmiast i ruszyliśmy. "Rottweiler" (zauważ cudzysłów) szedł jeszcze chwilkę za nami ale Bonus się nie odwracał :)
Drugi pies przypominał jamnika i to bardzo dokładnie. Bardzo krótkie łapy a kufer metr dalej. Gdy tego psa zauważyłam, natychmiast obmyśliłam strategie jak rozłączyć psy. Tym razem to jamnik rzucił się na Bonusa, choć przyciągnęłam go do siebie to właśnie on (jamnik) podszedł i nie mogłam go za nic odstraszyć. Akurat szliśmy koło ruchliwej ulicy, więc zostało tylko błaganie aby pies się nie wyślizgnął znowu z obroży. Oba psy doskakiwały sobie do gardeł choć tak naprawdę Bonus miał przewagę pod względem wzrostu i wagi. Rozdzielając psy wykorzystałam to iż drugi pies jest niski. Oddzieliłam je nogą, a psa przegoniłam krzykiem. Koleżanka i ludzie stojący w korku patrzyli na mnie jak na wariatkę (nie dziwię się)..
Na dróżkach koło Klasztoru, spotkaliśmy 3 psy, ale były one za ogrodzeniem. Akurat były to Owczarki Niemieckie (moja ukochana rasa). Pierwsze spotkanie było bardzo, hmm.... szczekliwe. Dwa długowłose owczarki szczekały i przepychały się na wzajem. Nie chciałam pozwolić na spotkanie nawet przez siatkę bo były agresywne. Bonus sam uznał, że nie warto, szczeknął i usiadł tuż przed ich pyskiem. Drugie spotkanie było spokojne, tym razem był to Owczarek krótkowłosy, którym się zainteresowałam (już wiem, czemu tata woli krótkowłose). Pozwoliłam na spotkanie przez siatkę, tylko dlatego, że psiaki były spokojne. Na początku zero reakcji, psy patrzyły się na siebie aż w końcu ONek postanowił się bawić, nie miał zbytnio możliwości.. więc odeszliśmy. Popłakałam się ze śmiechu patrząc jak pies biega jak koń, naprawdę.. Hasał sobie wokół ogrodzenia obserwując nas uważnie.
| Chill |
Mieliśmy też spotkanie z końmi, nie podchodziłam blisko bo, nie chciałam oberwać kopytem.
Już nie wiem co myśleć... czy Bonus stał się agresywny czy raczej boi się psów. Jakiś czas temu, spotkaliśmy też psa w typie wyżła Niemieckiego tylko, że niższego (był wyjątkowo piękny). Bonus spokojnie podszedł, ja pogawędziłam z właścicielem psa i odeszliśmy. Było jeszcze jedno spotkanie na PGR'ach tym razem pies w typie terriera, szorstkowłosy, z brudkom wysoki pies. Znowu krótka pogawędka z właścicielami psa i idziemy dalej. Co sądzicie o zachowaniu Bonusa ? Czy będzie trzeba pracować nad socjalizacją czy może raczej nie ?
Od 2 dni nie trenuję z psem bo tata wreszcie wziął się na dokończenie mojego pokoju. Pies śpi w warsztacie, no i nie trenujemy bo muszę cały czas pomagać tacie...
| Przyjaźń psio-misiowa |
Ktoś kiedyś napisał, że za mało zdjęć.. więc ile chcecie zdjęć ? Tyle, więcej czy mniej ? :D