środa, 16 marca 2016

Spacery i sztuczki

Dzisiaj trafił nam się wyjątkowo wiosenny dzień (tak wiem, że jeszcze jest zima) więc postanowiłam zabrać Bonusa na króciutki spacer. Ogółem cały tydzień siedzieliśmy w domu, bo ja byłam chora i niezbyt dałabym radę wyprowadzić Bonusa. Poszliśmy do lasu i na PGR'y, cały spacer trwał 2 godziny więc był raczej krótki.
Bonus przez połowę drogi był spuszczony, bo chciałam aby sobie troszkę pobiegał. W lesie, w miarę ładnie się odwoływał, nawet przy sarenkach (wywęszył je, nie zobaczył) lecz na PGR'ach było coś okropnego.  Nie dosyć, że łaził gdzie chciał i nie zwracał na mnie uwagi to jeszcze straciłam go z oczu na długą chwilę. Nawet postanowił,  że porzuci obrożę a wracając nie da się zapiąć na smycz.

Chyba większość Was wie, że Bonus nie lubi wody lecz idąc na psią logikę lepiej wskoczyć do głębokiej kałuży niż zamoczyć sobie do połowy łapki ;) W między czasie postanowiłam poćwiczyć chodzenie na luźnej smyczy i do puki nie wyszliśmy z lasu pies szedł mi koło nogi. Znalazłam nawet sposób dzięki któremu Bonus nie ciągnie (choć nie wiem jak to niby działa). W skrócie; smycz obwijam wokół tali zapinam aby się trzymała i na drugi karabińczyk zapinam psa (smycz regulowana). Ja mam ręce wolne, a pies nie ciągnie.
 
Na spacerze zrozumiałam jakie miałam szczęście, że pies był na smyczy. Pewne osoby postanowiły pobawić się petardami przez dzień (ok. godziny 16). Gdy pierwsza petarda wystrzeliła myślałam, że dostanę zawału w wieku 14 lat. Bonus oczywiście także się przestraszył lecz chyba mniej ode mnie... ale i tak wolę nie myśleć co mogłoby się stać gdyby pies nie był na smyczy.
 
Muszę się pochwalić, że Kluska coraz ładniej pracuje na treningach. Skupienie może i nie jest 100% ale na pewno lepsze niż to co było wcześniej. W dodatku umie już nową sztuczkę ułatwiającą mi życie (tak mi, nie psu). Jakby tego było jeszcze mało to komenda równaj także idzie nam bardzo dobrze, jeszcze tylko musimy złapać kontakt wzrokowy, lecz nie wiem za bardzo jak.
Sztuczka "głowa"






Ps. co sądzicie o jakości ostatnich 3 zdjęć ? Nie chodzi mi tutaj, że zdjęcia nie powalają pod względem tego co przedstawiają ale o jakość.

12 komentarzy:

  1. Dziewczyno - 2 godziny i ''spacer był raczej krótki'' ?? Nie żartuj sobie, ja gdy idę przez 1,5h po powrocie do domu padam, a Saba leży plackiem na podłodze do końca dnia! :P
    Nienawidzę petard. Już kilka dni temu, gdy wracałam z parku jacyś iście mądrzy kolesie postanowili sobie odpalić kilka petard. Szybko dogoniłam Sabę i ją zapięłam, ona bardzo panicznie boi się wystrzałów, ale właściwie dobrze, że tylko przyspieszyła i podkuliła ogon, bo gdyby dostała prawdziwego ''szału'' i mi zwiała to nawet boję się pomyśleć.
    (ostatnie zdjęcia są w porządku ;) aczkolwiek nie są tak rewelacyjne, jak u innych posiadaczy świetnych lustrzanek, ja tam wolę się nie wypowiadać, bo jakość MOICH zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale jeśli pytasz tak ogólnie... jest dobrze, choć mam wrażenie, że są leciutko rozmazane) Pozdrawiamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, dzisiaj też była iście wiosenna pogoda :D Ja leżę chora więc nie skorzystałyśmy. :\ 2 godzinny spacer to krótko?!, dla mnie to całkiem sporo, tym bardziej w taką pogodę - aż tak ciepło jeszcze nie jest :P Współczuję sytuacji z petardami, u nas jakiś idioci też ostatnio strzelali i przez to boję się psa puścić ze smyczy... A zdjęcia są mega, tyko zgodzę się z poprzedniczką - trochę rozmyte :\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia były zrobione telefonem (Huawei P8 lite) więc i tak jestem zdziwiona. Będę pracować nad zdjęciami (z lustrzanki i telefonu) więc mam nadzieję, że ich jakość się poprawi.

      Usuń
  3. A cóż to za sztuczka ułatwiająca Ci życie? :D Zgadzam się z koleżankami wyżej, dwu godzinny spacer to długo! Nienawidzę jak strzelają petardy, to tylko pieniądze, które wybuchają.

    fastyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do kontaktu wzrokowego to spróbuj np. usiąść przed psem tak, żeby był zwrócony w Twoją stronę. Gdy spojrzy Ci w oczy - nagradzaj. Możesz np. wypowiedzieć jakieś słowo powiedzmy, że "patrz", aby zwrócił na Ciebie uwagę. Tak mniej więcej nam się udało. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w ten sposób staram się wyrobić skupienie. W miarę dobrze nam idzie, w miarę. Często gdy tak ćwiczymy trzymam w ręce jakąś rzecz np. zabawkę i czekam aż popatrzy na mnie. Gdy zaczynamy iść to w ogóle nie ma kontaktu wzrokowego :(

      Usuń
  5. Sarny...heheh.
    Mieszkamy na wsi, wszędzie wokół mamy lasy. Sarny czasami gdy cierpią w zimie z głodu przychodzą nawet na nasz ogród(gdy mają możliwość wejścia), psy więc w miarę przyzwyczaiły się do tych stworzonek, mimo że sarenki zawsze zwiewały...ale to raczej oczywiste ;D
    Za to jak zabieram psy do lasu i zobaczą sarnę to wariują. Teraz nie jest tak masakrycznie jak kiedyś, ale trochę pracy przed nami ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zaczyna się sezon godowy jeleni to przechodzą obok naszego ogrodzenia i czasami można obserwować jak się biją. Piękne stworzenia, ale trochę irytuje jak o 1 w nocy zaczynają wydawać te swoje odgłosy ;)

      Usuń
  6. U nas też wiosna! Cieplejszy wieje wiatr :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o 3 ostatnie zdjęcia to ogólnie są mało ciekawe, ostrość uciekła i to bardzo, kadry trochę słabe. Najbardziej podoba mi się to z łapką, jest świetne :) Dwie godziny w piękny wiosenny dzień na prawdę szybko lecą :)
    http://psiasfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Najciekawsze zdjęcie z całego postu to wydaje mi się że to pierwsze. Gdyby ostrość bardziej była złapana na oku byłoby genialne! :)
    Ależ mi brakuje 2 godzinnych spacerów... Ah.
    Pozdrawiamy, Biscuit Life | Zapraszamy na KONKURS!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę ;) Ostatnie zdjęcia nie były robione lustrzanką tylko telefonem, miałam nadzieję, że jakość będzie lepsza.

      Usuń