poniedziałek, 21 grudnia 2015

Pies w domu - czyli nasze problemy.

Właśnie uświadomiłam sobie, że jestem bardzo nerwowa. Od kiedy pies jest u mnie w pokoju, wszędzie jest syf, kłaki i strasznie śmierdzi. W nocy nie mogłam spać, bo pies ma gazy.... dziś rano gdy wstałam prawie weszłam w psią kałużę (chyba wiecie o co chodzi), czystych spodni ubrać nie mogę bo od razy są w psich kłakach.... teraz siedzę na łóżku a obok mnie śmierdzi jakby kot się zesikał - NO TEGO TO JUŻ ZA DUŻO !


Bonus jest od ok. 2 miesięcy w domu i nie zdarzyło mu się zesikać, wczoraj ciągle "pierdział" i kręcił się po pokoju. Rano okazało się, że tuż przed drzwiami czeka na mnie nie za fajna niespodzianka.
Teraz pies leży obok mnie a ja nie wytrzymuję, co się takiego stało, że pies śmierdzi jak siki kota? -nie wiem. Pies zaraz leci do warsztatu a jutro kąpiel.
Nie wytrzymuję już psychicznie, przez szkołę, psa i dom. Za dużo rzeczy się dzieje wokół mnie, przez co mam małą schizę. Czy zdrowy, normalny człowiek rozwaliłby kilka rzeczy ze złości i walił z całej siły ręką o ścianę (tak, że krew zaczęła się lać) ? No chyba nie...
Zastanawia mnie jedna rzecz, czemu muszę wydrzeć się porządnie na psa, żeby wykonał komendę ?

Miał być miły, świąteczny post a co jest ? Sama nie wiem, Wy też macie jakieś problemy z psami ? Jeśli tak to jakie.

23 komentarze:

  1. Taki zapach, gazy i zły stan skóry może powodować zła dieta.
    Może karma, mu nie pasuje. Albo spróbuj, dodawać do karmy oleju lnianego, lub łososiowego, albo żółtka jajka.
    Musisz go też częściej kąpać, ja kąpie Whisky co 3/4 miesiące i nie mamy żadnego problemu.
    2 miesiące to dość krótko, daj mu jeszcze czas, taka przeprowadzka z podwórka do domu, nie jest łatwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bonusa myję co 2/3 tygodnie... karmy nie je bo głodujemy :/

      Usuń
  2. To nie psa wina, że śmierdzi.
    Skoro mieszka na dworze, to co się dziwić, że sika w domu? Przecież tak był przyzwyczajany.
    Nie pisałam tego wcześniej, ale uważam, że powinnaś udać się z rodzicami do psychologa, bo Twoje zachowanie wobec psa, jak i całego podejścia do życia nie jest normalne. Nikt zrównoważony nie niszczy przedmiotów, nie drze się na spacerach z psem i nie kaleczy się do krwi. Coś musi być nie tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak jakbyś napisała, popłakałaś się więc musisz iść do psychologa. Każdemu człowiekowi zdarzają się chwilę słabości niektórym rzadko innym bardzo często, ja leżę gdzieś pomiędzy tym. Nie miałaś kiedyś tak, że wszyscy się na Ciebie darli, mieli pretensje ? Ja w takich chwilach odreagowuje, uderzając w coś (mam worek treningowy w pokoju), krzycząc, płacząc lub rzucając czymś. Jeżeli naprawdę nie wytrzymuje wtedy walę ręką o ścianę (chociaż nie licząc wczoraj to nic sobie nie zrobiłam) i rzucam przedmiotami.
      Nie znasz mnie na tyle dobrze aby napisać coś o moim życiu, tym bardziej nie znasz mojego podejścia do niego.
      Właśnie teraz zastosowałaś pewną zasadę "nie znam się to się wypowiem". Na psa nigdy nie nakrzyczałam, nigdy go nie uderzyłam... nic w tym stylu, po prostu podnoszę lekko ton głosu po czym mówię stanowczo do psa, według mojej mamy to "krzyk" ale, tak nie jest.
      Ach.. dobra wiem, że Ci tego nie wytłumaczę, ale proszę Cię nie oceniaj mojego życia.

      Usuń
    2. Ja się drę :D Ale normalna nie jestem XD

      Usuń
    3. Nie kochana, płacz, a kaleczenie się do krwi to nie to samo i uwierz mi, to nie jest normalne.

      Usuń
    4. Oj Lauro, Lauro, każdy czasem odreagowuje. Po twoich odpowiedziach widać, że jeszcze niezbyt dużo podobnych sytuacji przeżywasz...

      Usuń
    5. Wychodzi na to, że większość młodych ludzi jest nienormalna XDDD
      No ale skoro już wchodzimy w temat życiowych porad internetowych ;''''')
      Takie zachowanie jest całkowicie normalne w wieku dojrzewania. Każdy inaczej odreagowuje, bardziej przejmuje się niektórymi często nieistotnymi rzeczami. Więc Patrycja, najlepiej jest to przeczekać, znaleźć coś co będzie na ciebie uspokajało, np. Spacer bieganie i to bez psa, żeby się dodatkowo nim nie nakręcać.
      Wszyscy to przechodzili jedni bardziej, a inni mniej, trzeba ten czas przeżyć, i tyle :)

      Usuń
    6. Samookaleczanie nie jest normalne i tak już pozostanie.

      Usuń
    7. Koniec kłótni.... Są święta (okey wiem że już po) więc Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku !

      Usuń
  3. Ja co prawda nie mam problemów z kłaczkami, ale moje psy od zawsze są z nami w domu. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy wycierałam siuśki z dywanu (ba, raz nawet z łóżka). Na szczęście teraz oba szczyle dorosły i już nie mamy takich problemów. Na siki w dywanie polecam sodę - świetnie usuwa nieprzyjemny zapach.

    A co do śmierdzenia psa - porządna kąpiel rozwiąże sprawę :)

    Teraz idą święta, więc pewnie będziesz miała czas na wypoczynek. Życzę Ci radosnych, spokojnych świąt, które będą całkowicie pozbawione stresów.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z kąpielą jest dziwnie... kąpie Bonusa co 2/3 tygodnie a on siedząc w domu nabiera jakiegoś dziwnego zapachu... raz kot, raz zdechły kret (różne rzeczy już mi przynosił Bonus), dziwny ten pies.

      No tak święta, wszystkiego najlepszego !

      Usuń
  4. Kłaki, kłaki ach te kłaki co gdyby nie one :') Ja jak wezmę się porządnie za dywan to uwaga... nie jest rudy a zielony :p Chociaż sprzątam ok. co 3 dni to i tak wszędzie kłaki. Jak idę do kogoś w odwiedziny to pierwsze co zauważam to... brak kłaków. To kwestia przyzwyczajenia ;)
    Sikanie w domu to też inna kwestia - nie raz rudy zrobił niespodziankę w kącie czy znalazłam rzygi w szafie - tak to już jest, że pies czasem coś zje i musi pilnie wyjść. Aczkolwiek nocnych niespodzianek nie mamy od czasu pojawienia się kota - wtedy musiałam być gotowa wstać o każdej porze i tak zostało...
    Pies śmierdzi... Tak i nie - nawet rudy wydziela specyficzny zapach. Szczególnie w zimie to czuć bo jest mało wietrzone - najczęściej wystarczy otwierać częściej okna. Ale też znam przypadki wśród moich byłych znajomych, że ktoś po prostu nie toleruje zapachu psa i już.

    A co do komend już tak nie mamy - zrozumiałam, że nawet jeśli pies patrzy na mnie nie oznacza wcale, że się skupia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zrobiłaś z komendami ? Bonus nie raz udowodnił mi, że potrafi ale często mu się nie chce. Za niedługo mamy spacer z psem lękliwym (problem z psami i nieznajomymi ludźmi), bardzo chciałabym spuścić na spacerze Bonusa lecz wiem, że musi się błyskawicznie odwołać lub uspokoić.. Boje się, że popsujemy cały spacer.
      Co do ostatniego incydentu z niespodzianką przed drzwiami jak to się stało nie wiem.. Bonusa pazury obudzą każdego, nawet mnie, w pokoju dywanu na tą chwilę nie mam (i dobrze ;)) więc wszystko słychać.

      Wszystkiego najlepszego !

      Usuń
    2. Po prostu wsłuchałam się w psa.Pracujemy tylko kiedy on chce i kiedy ja mam dobry humor. Jeśli w którymś momencie pies odmawia współpracy, ja się złoszczę/irytuję to odchodzę. Jeśli nie mam pomysłu jak wyegzekwować daną sztuczkę zostawiam ją.
      Co do odwołania pierwszą rzeczą jest skojarzenie - zaczynamy ćwiczyć od początku - najpierw w różnych momentach spaceru go wołam (na smyczy) i dostaje mało atrakcyjny smak, jeśli skupi się na mnie przy psie dostaje bardzo atrakcyjny, a jeśli biegnie na luźnej smyczy też coś dostaje. Później przeniesiemy się na smycz ok 3m i będzie to samo. Szczególnie przy odwołaniu od psa musisz mieć atrakcyjniejszą nagrodę niż drugi zwierzak - w większości działa super smak + dalsza zabawa.

      Mówiłaś coś o kłakach ? Jedna połowa nieodkurzana 5 dni, druga czyszczona specjalnie na kolanach na błysk - zazwyczaj lecę tylko odkurzaczem więc zostaje wiecej kłaków :')

      http://funkyimg.com/i/25MzZ.jpg

      Usuń
    3. Haha czyli każdy zna problem z kłakami.. w nienormalnych ilościach :D
      Bonus ma chęć do pracy chyba tylko raz na rok...

      Usuń
    4. Każdy psiarz, chyba że ma psa z Meksyku :D
      Po prostu musisz się wpasować w psa.

      Usuń
    5. Łatwiejsze się stanie jak spróbujesz...

      Usuń
  5. Przecież te gazy, zapach to nie wina psa. Może coś mu być lub karma mu nie odpowiadać. A co do kłaków, znam to chyba za dobrze, w domu mam też kota. Przytulisz kota i masz sweter z kociej sierści, no cóż, takie życie :P Musisz zmienić sposób myślenia. Mój pies też był taki, że robił komendy tylko gdy widział w tym intere, a darcie się nic nie pomaga i nie poprawia relacji. Musisz po prostu znaleźć w nim zalety, zacząć się z nich cieszyć, mniej wymagać i niwelować wady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalet ten pies ma wiele, np. nie potrafi aportować piłki.. ale już zdechłego kreta przyniesie :D. Bonus nie czuje takiego lekkiego przymusu do wykonania komendy, przez co ma mnie gdzieś... na psa drę się wtedy kiedy tata mnie na maksa "nakręci" (lubi mnie wkurzać) to nie wytrzymuje i odreagowuje krzycząc także na psa :(

      Wesołych świąt!

      Usuń
  6. Co jest najlepsze-piszesz o tym otwarcie, nie udajesz ze wszystko jest ok. To plus :)
    Nie wiem jak to jest z wszędobylskimi kłakami,bo mam yorka. Może to być dziwne ale on tez ma swój zapach. Szczególnie gdy jest mokry, śmierdzi na kilometr! :D
    Majk gdy pierdzi i nie może sobie znaleźć miejsca (kręci się po pokoju) to pokazuje, że ma potrzebę i musi wyjść. Może i było tak u was, pies był nie spokojny bo go cisnęło. Następnym razem wyjdź z nim, może ma tak jak mój :)
    Druga sprawa. Polecam Ci wprowadzić w dietę to, co podpowiedziała ci autorka pierwszego kom,może na serio pomóc. Czesz go częściej. Raz dziennie to minimum :) dopóki nie będzie widocznej zmiany, na Twoim miejscu częściej bym go kompala.
    No i na koniec. To Twoje życie i Twoja sprawa, jak odreagowujesz. Jedni kopią, drudzy krzyczą a jeszcze inni skaczą. Jeśli Tobie pomaga to co robisz, to rób to, człowiek musi odreagować! Ważne by wasze kontakty z psem na tym nie ucierpiały.
    Pozdrawiam serdecznie, życzę sukcesów i wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się zawsze mówić o swoich uczuciach lub jeśli jest coś nie tak... Z tą niespodzianką było dziwnie bo pies spał na podłodze (było mu ciepło)i nic w nocy nie szurało pazurami a rano taka niespodzianka (Bonus gdy chodzi w nocy to budzi wszystkich). Właśnie wtedy kiedy psiak zasmrodził mi pokój (i to bardzo)był na głodówce dlatego te gazy mnie zdziwiły...
      Myje Bonka co 2/3 tygodnie :)

      Dziękuje i nawzajem...
      Pozdrawiamy

      Usuń