sobota, 3 października 2015

Psie wyzwanie... ?





Psie wyzwanie minimalistki 




Bardzo długo zastanawiałam się, czyżby czasem nie napisać takiego posta... Do napisania o wyzwaniu skusił mnie 3 post na ten temat. Możliwe, że było więcej takich "wyzwań" no ale cóż nie czytam wszystkich blogów więc nie wiem :/ Po raz pierwszy o "tym czymś" przeczytałam na blogu "Biały Jack" potem na "Biscuit life" no i teraz na "psie pytania". 
Oczywiście na tych trzech blogach możecie przeczytać o co tutaj chodzi ale ja jednak wolę Wam to streścić...

  • Na czym polega "psie wyzwanie minimalistki" ?
Całe wyzwanie polega na rozpisaniu sobie wyzwań czy tam zadań na 21 dni. Jedno zadanie na jeden dzień. Zadanie nie muszą być trudne...
  • W jakim celu wyznaczamy sobie wyzwania ?
Nie ma tutaj określonej regułki. Ja akurat postanowiłam, że to będzie moja motywacja aby cokolwiek zrobić.
  • Czy już zaczęłam robić zadania ?
Nie, wolę najpierw napisać coś na blogu i równo z tym zacząć całą zabawę.
  • Czy w końcu przejdziemy do wyzwania ?
Oczywiście, że tak :D
Przepraszam za jakość i jasność ale zdjęcie robione telefonem


Moje rozplanowane 21 dni (których pewnie nie przetrwam):
  1.  Dokładne wyczesanie psa - zawsze mam z tym problem.. Bonus nie potrafi usiedzieć na jednym miejscu więc zazwyczaj przy czesaniu co 10 minut zmieniamy miejsce :)
  2. Długi spacer z psem - to moja zmora... dlaczego ? Dlatego, że jestem osobą która musi mieć ciepło... i na polu i w domu a teraz pogoda niezbyt nam sprzyja. 
  3. Spacer z nieznajomym psiakiem - jestem już umówiona z jedną osobą, której zupełnie nie znam; drugą osobą jest moja koleżanka lecz Bonus nie zna jej psiaka.
  4. Dokończenie jednej przeszkody do toru agility - chcę zrobić tylko jedną przeszkodę, bo za niedługo tor na zimę będzie składany
  5. Przekonanie rodziców aby pies na zimę był w domu - odwieczny problem
  6. Kupić obrożę + smycz - jeśli ktoś widział jakiś fajny komplecik to czekam na informacje
  7. Wejście na następny poziom: świadomość łap - potrafimy już stawać na małych przedmiotach, czas w końcu utrudnić psu życie :P
  8. Pisanie jednego posta minimum raz na tydzień - jak wydać na tą chwilę mi to nie wychodzi
  9. Zabezpieczenie psa przed kleszczami - na tą chwilę nie mamy nic
  10. Poprawienie relacji 
  11. Minimum jedna sesja zdjęciowa (oczywiście psia) 
  12.  Rozplanować sobie spokojnie następny dzień - to dopiero po zakończeniu tego zadania
  13. Nauczyć psa zachowywania się w domu - co prawda potrafi się zachowywać ale nie "idealnie"
  14. Spędzanie częściej czasu z Bonusem - teraz tylko gdy wracam ze szkoły witam się z nim i tyle..
  15. Kąpiel Bonusa - jak nie teraz to kiedy ?
  16. Poznanie psa i szczura  - to będzie stopniowe 
  17. Uszycie psu legowiska
  18. Dobudowanie do budy przedsionka
  19. Przygotować się do ZADANIA: PIES W DOMU 
  20. Oduczenie skakania na ludzi
  21. Oduczenie żebrania - zwłaszcza przeszkadza w lecie podczas grilli i ognisk 
Ufff... koniec. Powiem szczerze, że wymyślenie tych zadań nie było łatwe. Wiem, że mało kto przeczyta te wszystkie podpunkty bo po prostu to się źle czyta.

Zauważyłam, że w ogóle nic nie napisałam oprócz punktów. Więc mam dla Was kilka pytań:
  • Jak pogodzić szkołę z psem ? Od kiedy zaczął się rok szkolny nie mam na nic czasu. Dni lecą mi bardzo szybko ale to chyba dzięki pewnej osobie... Dzień mija mi tak:
- uczę się w szkole (a tak naprawdę zwijam się ze śmiechu - ach znowu zasługa pewnej osoby)
- przychodzę do domu
- odrabiam zadania
- idę dać zwierzakom jeść 
- śpię (od południa do wieczora)
- przypominam pewnej osobie o sprawdzianach i zadaniach  
- i reszta jak każdy, czyli między innymi: myję się, pakuje do szkoły..)


 Może ktoś wie jak przerwać to kółko ? Próbuję znaleźć czas dla psa, królika czy szczura ale po prostu jestem zmęczona. Codziennie sprawdzian - starsi ode mnie na pewno to znają... a w dodatku muszę komuś przypominać o zadaniach i kartkówkach (starszy chłopak który nie przeszedł...).
  •  Czy zmienił mi się styl pisma ? Zaczęłam się zastanawiać czy piszę jakoś inaczej... Na pewno zmienił mi się charakter (tak znowu przez pewną osobę) i właśnie dlatego się zastanawiam. 

Chciałabym jeszcze wytłumaczyć dlaczego wygląd bloga się zmienił.... Dużo rzeczy zmieniło się w moim życiu a z życiem blog też. Jak wiadomo mamy jesień więc chciałam aby blog był ciemniejszy. Jak wróci wiosna to wraz z nią wrócą żywe barwy, zresztą uważam, że czerń + zieleń ze zdjęć bardzo ładnie wygląda. 
 

14 komentarzy:

  1. Co do wyglądu to jest tu trochę za ciemno. Jak chcesz żeby było bardziej ponuro, to może szary?
    Spanie w dzień, mamy ten sam problem. Polecam wcześniej kłaść się spać nawet o 21 czy 22. Co z tego że nie będziesz spała do 24 skoro nie będziesz mogła wyjść do psa. Lepiej pójść spać wcześniej niż tracić dzień.
    Plany macie bardzo fajne, niektóre łatwe, a inne trudniejsze,
    Życzę powodzenia z 5.
    I trzymam za was kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, niestety im bliżej zimy tym rodzice bardziej nastawieni na NIE... Wiem, że blog jest bardzo ciemny ale na tą chwilkę chyba taki zostanie.

      Usuń
  2. Super zadania :) Cieszę się, ze "wzięłaś udział". Co do spacerków my jesteśmy rozchwytywani, póki co mamy już zajęte 2 weekendy :D
    Jak pogodzić szkołę z psem ?
    Hm... Ja jak wracam po szkole odkładam plecak, zabieram nerkę oraz psa i wychodzę. Spacerujemy lub sztuczkujemy od 20 min do 1h. Później wracam teoretycznie robię zadanie, czasem ogarniam pokój i albo zajmuję się sobą (np. siadam do komputera) albo ćwiczę z piesem jakąś sztuczkę. Jak to z moich obserwacji wynikło rudy nie wytrzyma tygodnia bez wybiegu więc zaznaczyłam sobie co 3 dzień jako obowiązkowy długi spacer (czasem jak mam mało zadania męczenie psa odbywa się częściej) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki... Ach my też mamy zajęte 2 weekendy choć nie jestem pewna czy wszystko wypali. Rodziców co tydzień w niedziele jeżdżą w góry co ja bardzo lubię więc też z nimi jeżdżę :P

      Usuń
    2. Nie ma za co - po prostu wyrób sobie nawyk - wracam ze szkoły wychodzę z psem - masz więcej nauki nastaw sobie budzik na 20 min, masz mniej poświęć psu 40 min ;)
      Tajemniczy wyjazd za tydzień (Simba masz się zachowywać !) wypali na 99% nie wiem jak z następnym, ale być może jeszcze będzie spacer z kimś innym....

      Usuń
  3. Całkiem ambitne te zadania... szczególnie uszycie legowiska. Życzę powodzenia w realizacji każdego punktu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Także życzę powodzenia.Prawda wygląd troszkę za ciemny,ale ogólnie to ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... W wolnej chwili (i jeśli będę miała pomysł) to zmienię wygląd. Po prostu pastylowy mi się znudził a czarny jest naprawdę za ciemny :/
      Może masz pomysł na kolor tła ?

      Usuń
  5. Mi się kolor podoba. Jest wszystko czytelnie, czcionka jest okej, kolory się nie zlewają.
    Co do pytań - z jednej strony Cię rozumiem, gdy byłam w wieku szkolnym też wydawało mi się, że nie mam czasu dla siebie (a co dopiero dla psa!) Wtedy byłam przekonana, że pies to musi się wybiegać, żeby się zmęczyć. Teraz, gdy wiem jakie miałam wtedy wymówki powiedziałabym tak: Nie codziennie musisz chodzić na dwugodzinny spacer. Wymyśl ćwiczenia umysłowe, zajmij psa kongiem, lub kością (gryzienie i lizanie wycisza psa i uspokaja jego emocje) Sesja na myślenie wyczerpuje psa bardziej niż nie jeden długi i nudny spacer.
    I teraz, z perspektywy mijającego czasu widzę, że kiedyś miałam full czasu na psa, tylko po prostu byłam zbyt leniwa, żeby coś z nim robić i wolałam szukać wymówek. Teraz, gdy mieszkam z moim partnerem 500km od rodziny, pracuję po 9h codziennie, muszę znaleźć czas na sprzątanie, zrobienie obiadu, prania itd. wyczerpanie psa i jeszcze mieć czas dla ukochanego. W dorosłym życiu będzie Ci dużo trudniej, więc zacznij przyzwyczajać się już teraz :)) NP. zamiast iść spać po szkole, idź spać wcześniej, a czas który do tej pory odsypiałaś spędzaj z psem. Pamiętaj też że notoryczne zmęczenie, nawet jeśli jesteś wyspana, może być objawem jakieś choroby - np. ja mam podobnie - bardzo często jestem mega śpiąca w ciągu dnia, a mam niedoczynność tarczycy.
    Jeśli nie masz zbyt wielkich problemów z nauczaniem, to często do sprawdzianów nie musisz uczyć się w domu, a jedynie powtórzyć to, co zasłyszałaś na lekcji (tym bardziej, że jesteś młoda, a poziom nauki i ilość materiału będzie rosła proporcjonalnie do kończenia wyższych klas! ). Jak przyłożysz się na lekcjach = mniej roboty w domu = więcej czasu dla psa :-)

    Pozdrowienia!
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń