niedziela, 23 sierpnia 2015

Śmierdziel !!!!

Z okazji, że miałam niedawno urodziny (20 sierpnia) to zaprosiłam koleżanki.... Tylko dwie, bo jakoś nie lubię przebywać w tłumie. Poszłyśmy na spacer z Bonusem, oczywiście tam gdzie zawsze (czyli na PGR'y). Wydawało mi się, że będzie okey, bo się słuchał ale z koleżankami zobaczyłyśmy takie super "wałki" ze słomy. Kto nie chciałby na nie wejść ?! Wejście nie było takie proste ale się nam udało... pies cały czas latał grzecznie obok nas, aż do chwili gdy wleciał w las. Zaczęło się "BONUS !" "MENDO, CHOĆ TU !" ale psa wcięło, zaczęłam udawać, że idę w drugą stronę - żadnej reakcji. Normalnie bym się nie przejmowała jeśli byłaby to łąka ale nie las ! Często spotykamy na PGR 'ach sarny, bażanty na szczęście zazwyczaj pies ich nie czuje bo są kawał od nas ani nie widzi bo są krzaki trochę wyższe od niego. Udało mi się go z lasu wyciągnąć, ale ja głupia go nie przypięłam do jakiegoś drzewa w cieniu tylko pozwoliłam latać luzem. Okazuje się, po dokładnej rozmowie z właścicielami mamy Bonusa, że to coś to jest pomieszanie jamnik szorstkowłosy + basset bretoński ! i to dwa rodowodowe psy... z kolegami rodziców (właścicielami mamy Bonusa) nie rozmawiałam od czasu, kiedy przywieźli mi włochate kulki (Bonusa i Brutusa, ten drugi nie żyje, był u babci). Jak wiadomo jamniki to psy myśliwskie i gdy coś wyczują a nie są odpowiednio "wyszkolone" to udają głuche (czyli typowy Bonus). Ukryłam się z Klaudią za wałkiem i wołałam - na szczęście się wrócił... Ja do niego podeszłam to odleciałam na kilometr. Kochany piesek wytarzał się w krowiej/ końskiej kupce - MNIAM. Postanowiłam, że oficjalnie zmieniam Bonusowi imię na Śmierdziel ;D . Jutro wybieramy się pod klasztor, tylko nie wiem czy dam radę. Powodem jest to, że byłam dzisiaj nad Morskim Okiem i Czarnym Stawem z rodzicami i wujkami śmialiśmy się, że wyjdziemy na Rysy :) Za niedługo następny cel który pokonujemy co roku - Babia Góra <3 . Jeśli ktoś wie gdzie w Polsce można spokojnie pochodzić po górach z psem (najlepiej blisko Małopolski - Kraków) to proszę o namiary :P
Przepraszam, że już nie wchodzę i nie piszę tyle na  blogu ale muszę zajmować się staruszkiem :( To są ostatnie dni  Wąsika. Od kiedy wybiły mu 3 lata zaczęło się pogarszać i to BARDZO jego zdrowie. Szczerze mówiąc moim marzeniem jest aby Wąsik zdechł bez cierpienia. Widzę teraz jak bardzo się męczy, pije z mojej ręki, nie czuje tylnych łap, robi pod siebie, nie może oddychać co chwilę, nie widzi, nie może jeść nic twardego... Staram pomagać mu jak mogę, no ale. Uśpienie chomiczka dżungarskiego kosztuje u nas 30zł  a ja mam w tj chwili 20 zł i to na szczury... Muszę jechać do Wadowic, żeby go uśpić ale nie mam kiedy i jak :/ Bez zdjęć bo nie mogę przesłać i koniec postu bo chomik śpi mi na ręce .

11 komentarzy:

  1. Ja też uważam ,że wałki słomy są super (y) Nie jest super jak ich właściciel zbaczy jak po nich skaczesz :d ,ale lać to ja przed rolnikami uciekam xD '' Majka traktor wjeżdża na pole wiejemy !''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest spoko na PGR 'ach bo jest to "Państwa" jest :P Fajnie też bo rzadko kto tam chodzi :)

      Usuń
    2. Eh a u mnie na wsi rolnicy są wszędzie :d Trzeba wybierać godziny w których nie jeżdżą xD

      Usuń
  2. Też lubię wały słomy :D W sumie wszystko na co da się wdrapać... Bonus postanowił się przechrzcić, haha! ;D Fajny blog i słodkie zwierzaki. Współczuję Wąsika... Ale może on będzie wyjątkiem i będzie żyć dłużej? Chomik mojej babci - chomik roborowskiego - żył 4 lata a książkowo ten gatunek żyje najkrócej, max. 2 lata. Trzymam kciuki za chomcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji spóźnie sto lat ;3

      Usuń
    2. Dziękuję... Wąsik jest już tym zmęczony, choroba, słabe serducho... i ogółem. W sumie dobrze, że się ubrudził ale o tym w nowym poście

      Usuń
  3. Nominuję Cię do LBA, szczegóły: http://przygodyashley.blogspot.com/2015/08/lba-liebster-blog-award-zapowiedz.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam Cię do LBA - rudykundelek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń