wtorek, 11 sierpnia 2015

5 typowych zachowań Bonusa

 
1."Ulica jest moja!"
 
Gdy idę z Bonusem na spacer zawsze idziemy całym "chodnikiem", nie ważne czy jedzie auto, biegnie ktoś koło nas czy jedzie na rowerze. Ja zawszę śmieję się bo wygląda jakbym to ja była pijana. Wygląda to tak, że na początku idziemy po lewej stronie, potem prawej i tak w kółko bo nie ważne, że po prawej będziemy szli wracając już ze spaceru. Każdy krzaczek musi zostać zaznaczony. Jak zobaczymy Puszka (pies "kolegi") to się dopiero zaczyna.. Oba psy chcą dominować a ja nie będę się wygłupiać z ogarnianiem psów jak jedzie auto bo to mogłoby się źle skończyć...


2. "Ja dominuję nie ty!"

Nasz odwieczny problem: dominacja. Biedne koty, wystarczy, że przejdą się kawałek i już pies chce dominować.... Od niedawna zaczęłam coś z tym robić i jest coraz lepiej.


3. "Daj kęsa, no czemu nie chcesz dać?"
Bonus do tej pory nie oduczył się żebrania. Nie owijając w bawełnę jestem tym załamana. ;) gdy coś jem a szczególnie kiełbaskę lub jakieś mięsko, Bonusowi ślinka leci stara się wykonywać sztuczki ale ja gdy zjem odchodzę od stołu. I nagle ten pyszczek który patrzy i mówi "jeszcze tego pożałujesz" jego mina mnie aż przeraża. Po chwili przychodzi do mnie i puszcza oczko.... Ym czy to ludzie schodzą na psy? Czy psy na świnie? o_O a może Bonus na świnię? Mój pies mnie przeraża.


4. "No przepraszam"

Często jest tak, że jak ktoś nakrzyczy na Bonusa to ten zaczyna przepraszać i powtarzać sztuczkę wstydź się bez komendy, pyszczek na dół i przepraszające spojrzenie. 


5. "Obrażam się!"
Jak zamykam Bonusa "u kur" i odchodzę, zaczyna się rytuał. Najpierw szczekanie, potem piszczenie, leżenie i w końcu psia obrażona minka i odwraca się tyłem do wszystkich. Gdy ktoś jednak przejdzie obok bramki to gryzie kraty i prosi... 





4 komentarze:

  1. Mój ma tak samo jak w 1, tylko z chodnikiem. Często przez to smyczą toruje komuś drogę, bo chce jednak powąchać trawkę po drugiej stronie chodnika :')
    Punkt 4 mnie rozwalił. Jak na Charlie się nakrzyczy (co rzadko się zdarza) i powie słowo 'przepraszam' leci od razu by przytulić, cieszy się, że ktoś zrozumiał swój błąd, że nakrzyczał, bynajmniej tak to wygląda :')
    A co do wyłudzania- przy mnie tego nie robi, bo ja zły człowiek i nie dokarmiam, ale gdy np. tata czy mama je, Charlie przybija piątki w powietrzu bez komendy bo liczy, że coś dostanie, w sumie zazwyczaj tak to się kończy :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas jest całkiem podobnie. Najbardziej śmieszy mnie sytuacja z punktu 3.Mirosława na widok mojego jedzenia zaczyna wykonywać sztuczki.. To chyba najzabawniejszy widok. :D

    OdpowiedzUsuń